AKTUALNOŚCI

SENIORZY

GRUPY MŁODZIEŻOWE

KLASY SPORTOWE

HISTORIA KLUBU

SPONSORZY

GALERIA

ARCHIWUM

STOWARZYSZENIE

PLIKI DO POBRANIA

LINKI

KONTAKT


 
   
 

Zapraszamy na mecz. 

W najbliższą sobotę 5 lutego o godzinie 18 w żorskiej Hali Sportowej nasz zespół podejmował będzie drużynę AZS AWF Katwowice serdeczenie wszystkich zapraszamy.

-----------------------------------------------------------------

Drugiej wyjazdowej, dotkliwej porażki w ciągu czterech dni doznali koszykarze Hawajskich Koszul Banku Spółdzielczego Żory. W Przemyślu zostali zdeklasowani przez tamtejszą Polonię 112:72.

Od maja hala przemyskich „Niedźwiadków” kojarzyła się naszym zawodnikom oraz ich sympatykom bardzo dobrze, wszakże tam właśnie wywalczony został, podczas turnieju finałowego, historyczny awans do drugiej ligi, który osiągnięty był  między innymi poprzez zwycięstwo nad miejscowym zespołem. Również mecz z pierwszej rundy, wygrany przez żorzan po fantastycznej akcji Karola Kupczaka w ostatniej sekundzie meczu wprawił kibiców w zachwyt. Te pozytywne wspomnienia zatarte zostały z pewnością w sobotni wieczór.
Kadra Polonii Przemyśl od tego czasu uległa całkowitemu przemeblowaniu. Po skompletowaniu naprawdę solidnego składu przed sezonem władze klubu zdecydowały się w jego trakcie na kolejne cztery wzmocnienia w postaci: Tomasza Przewrockiego, Bartosza Bala, Łukasza Nowaka i Rafała Sebrali, myśląc realnie o batalii w play - off o pierwszą ligę.  Nasz zespół natomiast wystąpił bez chorych Krzysztofa Zielińskiego i Oktawiana Przeliorza oraz swojego lidera, kontuzjowanego Przemysława Jasińskiego. Zestawienie tych faktów na  pewno nie stawiało Hawajskich w roli faworyta przed spotkaniem.
Mimo tego spotkanie od prowadzenia (jak się okazało, jedynego w meczu) 3:0 po celnym rzucie kapitana Adama Pierchały rozpoczęli goście z Żor. Ze strony przemyślan sprawy w swoje ręce wzięli w pierwszej kwarcie Bartosz Bal oraz Artur Garbacz zdobywając na spółkę 15 punktów.  Do siódmej minuty meczu obraz gry pozwalał drużynie Banku Spółdzielczego mieć nadzieję na wyrównany przebieg zawodów. Adam Anduła pod koszem stawiał czoła rosłym rywalom notując 3 zbiórki ofensywne i osiem punktów. Niestety - pod koniec tej części meczu kilka niewymuszonych strat, będących zaledwie zapowiedzią katastrofalnej statystyki naszego zespołu w tym elemencie, spowodowało iż, gospodarze uzyskali 10-punktową przewagę. Druga część meczu to już dominacja Polonistów. Piękna zespołowa gra, duże zaangażowanie w obronie oraz niesamowita skuteczność rzutów z dystansu i półdystansu sprawiły iż miejscowi prowadzili do przerwy  aż 58 do 30. Podopieczni trenera Łukasza Szymika nie potrafili natomiast zdobyć choćby punktu pomiędzy 2 i 6 oraz 6 i 9 minutą, a więc przez 7 z 10 minut drugiej kwarty. Akcje najczęściej nie kończyły się próbą rzutu, gdyż wcześniej następowała strata, bądź inny błąd. W sumie w całym meczu żorzanie tracili piłkę aż 31 razy!Trzecia kwarta, wygrana przez nasz zespół 31 do 23 to pojedynek Polonia Przemyśl kontra Adam Białdyga. Popularny Biały był nie do zatrzymania i zdobył w nim 21 punktów, trafiając 3 trójki (w tym jedna akcja 3+1),  4 razy za 2 oraz 4 razy za 1 na stuprocentowej skuteczności. Sześć punktów dołożył Anduła oraz 4 Karol Kupczak. W ostatniej kwarcie zespół Hawajskich Koszul postawił wszystko na jedną kartę stosując  obronę strefową z trzema wysokimi zawodnikami oraz próbując szybkich akcji w ataku. Niestety przy świetnie grających gospodarzach oraz fatalnie gościach zastosowana taktyka dała efekt odwrotny od zamierzonego. Ostatecznie przewaga będących bezsprzecznie i zdecydowanie lepszym w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła oraz we wszystkich parametrach zespołowych przemyślan wyniosła okrągłe czterdzieści punktów.

Trener Łukasz Szymik powiedział „Zagraliśmy dzisiaj najgorszy mecz w bieżącym sezonie i na to nie ma usprawiedliwienia, ale nie zamierzamy się poddawać w następnych spotkaniach. Mamy poważny kryzys formy, który wynika ze słabej jakości treningów, gdyż od dwóch tygodni ze względu na choroby i kontuzje trenujemy w pięciu zawodników.  Inna rzecz, że nie gramy, również w pełnym zestawieniu. Mimo, iż sezon wkracza w decydującą fazę nie ma mowy w naszym przypadku o podtrzymywaniu formy, bo my jej po prostu nie posiadamy. Musimy zbudować ją od podstaw, a to będzie bardzo trudne. Wiem jednak że mam w składzie silnych ludzi, którzy są w stanie to zrobić”.

Polonia Przemyśl - SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory 112:72 (27:17,31:13,23:31,31:11)

Punkty dla HK zdobywali:

Adam Białdyga 25, Adam Anduła 24,  Karol Kupczak 12, Adam Pierchała 5, Tomasz Gołysz 3, Marcin Master 2, Daniel Badeński 1, Mateusz Szczotka 0

-------------------------------------------------------------------------

W trzecim spotkaniu rundy rewanżowej Novum Lublin okazało się zbyt mocnym zespołem i w dobrym stylu pokonało Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory 100:76.

Od początku spotkania widać było trudy podróży oraz poważny kryzys formy zespołu Hawajskich Koszul, którzy ze względu na choroby i kontuzje od 10 dni trenują w pięciu zawodników. Żorzanie - mimo ambicji - byli wolniejsi oraz popełniali wiele prostych błędów (w całym meczu 19 strat !). Jedynym jasnym punktem naszego zespołu w pierwszej połowie był zdobywca 17 punktów Adam Bałdyga (27 w całym spotkaniu). Do stanu 16:16 , który był pierwszym remisem w przebiegu spotkania, udawało się toczyć równorzędną walkę. Punkty rozkładały się na kilku zawodników (Jasiński, Gołysz, Kupczak, Pierchała, Badeński, Anduła oraz przede wszystkim Białdyga), a obrona radziła sobie z braćmi Karolak oraz Rafałem Królem. „Odjazd” nastąpił w 9 minucie: 23:18 skończyła się I-sza kwarta. Początek drugiej odsłony to jeszcze „łabędzi śpiew” gości – 23:23. Od tego momentu przez całe spotkanie dominowali młodzi lubelscy gracze. Koszykarze Novum grali mądrze i rozważnie, co pozwalało systematycznie zwiększać przewagę, która sięgała już w czwartej kwarcie 27 punktów (82:55), natomiast koszykarze z Żor ani razu nie prowadzili w tym meczu, a większość punktów przychodziła im z ogromnym trudem. Co jednak najważniejsze - zawodnicy duetu trenerskiego Novum: Sławomira Depty i świetnego niegdyś reprezentacyjnego gracza Piotra Karolaka grali na niespotykanej wręcz skuteczności w rzutach z dystansu i dalekiego często półdystansu. Ofensywa gospodarzy była druzgocąca o czym świadczyć może pierwsze w sezonie stracone przez żorską drużynę 100 punktów (nie udało się to Mosir Krosno, Zniczowi Jarosław czy AWF Katowice we własnych halach) . Nie odbierając woli walki zawodnikom trenera Szymika, którzy próbowali obrony różnymi systemami („każdy swego” bliżej i dalej od kosza, obrony strefowej oraz pressingu na całym boisku) - przy tak dysponowanym przeciwniku byli bezradni tak jak bezradnymi byłoby większość zespołów w lidze.  Każde kolejne (2 lub 3) zdobycze punktowe gości spotykały się ze zdecydowaną reakcją gospodarzy. Dość powiedzieć, że lublinianie zagrali po prostu znakomity mecz; „bankowi” zagrali ze skutecznością rzutową na poziomie 60% (za 2) i 51% (z gry) – to czwarta najlepsza skuteczność Ślązaków w tym sezonie, a z „evalem” 81 (w meczu w Lublinie) zespół wygrywał ze „Zniczem” Jarosław i UMKS-em Kielce! Duży wpływ na postawę kolegów z drużyny miał z pewnością fenomenalny w tym spotkaniu kapitan Novum Rafał Król, który zdobył 35 punktów (8/10 za 2, 4/6 za 3, 7/9 za 1) i zebrał 8 piłek z tablicy,  co pozwoliło mu  po raz drugi z rzędu zostać graczem kolejki. W zespole Łukasza Szymika poza dobrym występem Adama Białdygi zauważyć warto 8 punktów 16-letniego Mateusza Szczotki. 

Novum Lublin – Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory  100:76 (23:18, 28:17, 23:16, 26:25)

Punkty dla HK zdobywali:

Adam Białdyga 27 (4x3), Adam Anduła 10, Przemysław Jasiński 10, Karol Kupczak 8, Mateusz Szczotka 8, Tomasz Gołysz 4, Daniel Badeński 4, Adam Pierchała 3 (1x3), Oktawian Przeliorz 2.

---------------------------------------------

Kolejka 17-sta w wykonaniu Hawajskich Koszul, czyli: per asper ad astra (przez ciernie do gwiazd).

Cały tydzień poprzedzający mecz 17-ej kolejki rozgrywek drugoligowych nie nastrajał władz klubu i sztabu szkoleniowego optymistycznie. I choć klub dopiął swego zgłaszając do rozgrywek nowego zawodnika – Daniela Badeńskiego – to też nie było z niego w sobotę żadnego pożytku (wysoka gorączka). Od początku: na treningach stawy skokowe skręcili – Karol Kupczak i Tomasz Gołysz, do zdrowia powoli wraca Marcin Master, nie trenował z powodu choroby Krzysztof Zieliński, zawieszony na jeden mecz ligowy (dzięki dwom faulom niesportowym w Krakowie) był Adam Białdyga, przed samym meczem wysoka gorączka dopadła Mateusza Szczotkę… Był więc w zespole „szpital”, ale jakoś udało się skompletować skład, który wystąpił przeciw kielczanom. 

Goście otworzyli wynik meczu „trójką” i poprawili rzutem za 2 punkty – widać było ich pewność siebie na boisku. Przewyższali gospodarzy zdecydowanie warunkami fizycznymi, ale to żorzanie – mozolnie odrabiając stratę – potwierdzili na koniec pierwszej kwarty, że nie ma przypadku w wysokiej pozycji w tabeli, a 10 punktów Przemysława Jasińskiego mówią same za siebie. W drugiej kwarcie zanotowano 3-minutowy przestój w zdobywaniu punktów z obu stron, przewaga miejscowych zmalała z 5 do 1 punktu, lecz znów końcówka należała do zawodników trenera Szymika, którzy – nie forsując zbyt dużego tempa – świetnie pracowali w obronie i nie pozwolili kielczanom rzucić żadnych punktów w ciągu ostatnich 2 minut. Adam Pierchała i spółka – w ataku – zbudowali z jednego punktu, aż 8-punktową przewagę i mogli schodzić na przerwę.

W drugiej połowie zawodnicy żorscy dalej budowali przewagę, która w swym apogeum wynosiła 18 punktów. Była to zasługa głównie świetnej gry obronnej Oktawiana Przeliorza, Adama Pierchały czy Tomasza Gołysza, jak również świetnych zmian trenera Szymika desygnującego do rozgrywania piłki Przeliorza i Jasińskiego. Zmiany wynikały przede wszystkim z braku nominalnego, dobrze dysponowanego rozgrywającego (Kupczak „zaleczony”, Badeński z gorączką, Rajnhold nieobecny), ale wszechstronność zmienników pozwoliła na kontrolę w pewnych fragmentach gry. Na przełomie trzeciej i czwartej kwarty goście bardzo uaktywnili się w obronie przechwytując kilka piłek i rzucając w krótkim odstępie czasu 4 „trójki” (fragment dla UMKS-u 16:2!). Świetnie prezentował się Artur Busz, któremu wtórował Wojciech Miernik i kiedy wydawało się, że z przewagi „hawajskich” nie pozostanie już nic – przy stanie 62 do 58 Karol Kupczak „odpalił” zza linii 6,75m, a za chwilę to samo dołożył „Jasiu”. I znów dała znać o sobie znakomita gra w obronie gospodarzy – między 5 a 9 minutą goście nie powiększyli swego stanu posiadania, a „bankowi” zbudowali 13-punktową przewagę mimo aż 4 niecelnych prób z linii rzutów wolnych. Końcowy wynik z 10-punktową przewagą w pełni satysfakcjonował gospodarzy, którzy nie skierowali już ostatniej akcji w stronę kosza przeciwników, a tylko dostojnie przeprowadzili piłkę na stronę kielczan.

Bonus dla gospodarzy (mecz w Kielcach przegrany siedmioma punktami) i pierwsze w historii zwycięstwo nad ekipą z Kielc w rozgrywkach drugiej ligi!

 

Trener Łukasz Szymik po meczu powiedział: „Dziękuję zawodnikom za walkę i koncentrację do końca. W kontekście problemów z kontuzjami i chorobami jakie mieliśmy przed tym meczem odnieśliśmy dziś
spory sukces. Cieszę się również, że poprzez ciężki trening, po zadyszce w meczu z Cracovią, wracamy na właściwe tory.”

 

15.01.2011 godz. 18.00

SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – UMKS Kielce 75:65
                                                                                                   (19:18, 17:10, 24:17, 15:20)

 

SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach : P. Jasiński 25 (2x3), K. Kupczak 14 (2x3), A. Pierchała 11 (3x3), K. Zieliński 11, A. Anduła 8, T. Gołysz 4, M. Master 2, O. Przeliorz 0, D. Badeński.

 

UMKS Kielce: W. Miernik 18 (2x3), P. Bacik 18 (1x3), D. Tokarski 9 (1x3), A. Busz 8 (2x3), D. Kołacz 7, K. Dziura 3 (1x3), J. Lewandowski 2, S. Rzońca 0, A. Jaworski 0, P. Walczyk, R. Gil, S. Hill.

Udany początek II runda rozgrywek

Od wyjazdowego zwycięstwa nad zajmującą ostatnie miejsce w tabeli Cracovią rozpoczęli  rundę rewanżową rozgrywek 2 ligi koszykarze Hawajskich Koszul Banku Spółdzielczego Żory. 

Niewiele jednak brakowało aby pojedynek zakończył się niespodzianką…

Od początku meczu niezwykle agresywny styl narzucili gospodarze. Wprawdzie po punktach Jasińskiego i pięknym smeczu Anduły żorzanie prowadzili jeszcze 8:5 to jednak z minuty na minutę inicjatywę przejmowali ambitni krakowianie. Podwajani praktycznie w każdym miejscu boiska zawodnicy Hawajskich Koszul większość punktów w tej części meczu -  przegranej 5 punktami - zdobyli z rzutów wolnych nie mając praktycznie żadnej kontroli nad wydarzeniami na boisku. Obraz gry w drugiej kwarcie różnił się od wcześniejszego jedynie tym, iż młodzi zawodnicy Cracovii jeszcze bardziej podkręcili tempo. Wściekła defensywa miejscowych spowodowała popełnienie w krótkim czasie 10-ciu  strat (Białdyga 4, Kupczak 4, Przeliorz 2) oraz totalny bałagan w ataku przyjezdnych. W grze gospodarzy nie było również widać żadnych symptomów zmęczenia w postaci niskiej skuteczności, a wręcz przeciwnie - ofensywa krakowian wyglądała tak samo dobrze, jak obrona. Nie do zatrzymania byli bracia - Daniel i Paweł - Czepczykowie, którzy zdobyli do przerwy solidarnie po 12 punktów oraz grający na 80-procentowej skuteczności lider gospodarzy Tomasz Bryzek. Przewaga miejscowych wzrosła do 11 punktów, zaś w poczynaniach graczy ze śląska narastały frustracja i bezradność. Niezdolni do gry w tym meczu byli Rajnhold i Master, nie najlepiej w obronie radzili sobie doleczający kontuzję Pierchała i Gołysz. Na domiar złego - Zieliński i Jasiński w 15 minucie mieli już po trzy przewinienia, a pod koniec pierwszej połowy za dwa otrzymane (praktycznie akcja po akcji) przewinienia niesportowe  zdyskwalifikowany został Białdyga. Suma wszystkich wyżej wymienionych okoliczności oznaczała ogromne kłopoty zespołu trenera Szymika w drugiej części meczu  oraz dużą szansę na końcowy sukces Cracovii.

W trzeciej części meczu - po niezłym otwarciu przyjezdnych w postaci „trójki” kapitana Adama Pierchały - w dalszym ciągu inicjatywę posiadali gospodarze. Zastosowana po 3 minutach gry obrona strefowa Hawajskich zaowocowała jedynie nie traceniem większego dystansu do rywali. Wszelkie próby niwelowania przewagi poniżej 9 punktów kończyły się szybką odpowiedzią krakowian („trójki” Buczka i Kumiszczy oraz akcje 2+1 Bryzka) i nic nie zapowiadało zmiany sytuacji. Wreszcie w 8 minucie trzeciej części meczu przy wyniku  59 do 50 dla Cracovii nastąpił przełom. Heroiczna praca w obronie Przeliorza, Jasińskiego, Anduły, Gołysza, Zielińskiego oraz Kupczaka spowodowała, iż wyeksploatowani swoim własnym tempem z pierwszej połowy krakowianie przestali być dokładni popełniając straty oraz błędy w obronie bezlitośnie wykorzystywane przez doświadczonych zawodników z Żor. Hawajscy zanotowali w 3 minuty run 16:0 (!!!), a punkty zdobywała jedynie fenomenalna w tym fragmencie para Kupczak – Zieliński. Przed ostatnią odsłoną na prowadzenie 5 punktami wyszli zatem żorzanie. Niezwykle ambitni i waleczni młodzi krakowianie nie zamierzali jednak składać broni i szybko zniwelowali przewagę do jednego oczka. Wielokrotnie w meczach koszykówki zespół, który cały mecz goni rywali robi to kosztem utraty sił, których brakuje w decydujących momentach meczu. W podobnej sytuacji znalazła się drużyna Banku Spółdzielczego, w której bezwzględnym interesie było niepozwolenie na ponowną utratę prowadzenia. W takim właśnie momencie powinien ujawnić się lider zespołu. Grający niemal od połowy meczu z 4 faulami Przemysław Jasiński był nie do zatrzymania dla wszystkich kolejno zmieniających się przy nim obrońców dla których często jedynym sposobem było faulowanie. Popularny Jasiu zdobył w ostatniej odsłonie 17 punktów (!!!) pieczętując tym samym zwycięstwo „hawajskich”.

Łukasz Szymik : „ Jestem pod wrażeniem postawy i poziomu wyszkolenia młodych zawodników Cracovii, którzy postawili nam dziś naprawdę  trudne warunki. Cieszę się z wygranej i gratuluję walki oraz charakteru moim zawodnikom, choć na pewno będę się starał wraz z nimi wyjaśnić dlaczego ten mecz miał taki, a nie inny przebieg”

Adrian Fojcik: „Śledząc relację z meczu w internecie do połowy trzeciej kwarty można było odnieść wrażenie, że możliwy jest falstart naszych zawodników w rundzie rewanżowej II-ej ligi. Klasyk twierdził, że mężczyzny nie poznaje się po tym jak zaczyna… Poważnie – chwała zawodnikom i trenerowi, że znów zwyciężają, gdy „nie idzie”

HK BS: Przemysław Jasiński 28, Adam Anduła 19 (1x3), Karol Kupczak 19, Krzysztof Zieliński 11, Adam Pierchała 8 (2x3), Oktawian Przeliorz 1, Tomasz Gołysz 0, Adam Białdyga 0, Marcin Master, Mateusz Szczotka.

Kolejny mecz - sobota 15.01 o godz. 18.00 w Żorach z UMKS-em Kielce serdecznie zapraszamy

------------------------------------------------------

15 kolejka 

Do Niepołomic – na mecz ze „STACO MNLK” – zawodnicy trenera Łukasza Szymika pojechali w mocno okrojonym składzie. Przy okazji ostatniego meczu pierwszej rundy rozgrywek II-ej ligi gr. C zaistniał zbieg okoliczności, który nie pozwolił wystąpić żorzanom w optymalnym zestawieniu: obowiązki studenckie oraz kontuzje i choroby wykluczyły aż pięciu zawodników z udziału w meczu! Wprawdzie zawodnicy po wypełnieniu obowiązków na uczelniach udali się do Niepołomic, ale trudne warunki pogodowe nie pozwoliły im dotrzeć na mecz na czas. Wobec powyższych faktów piątka żorskich bohaterów plus szesnastoletni Mateusz Szczotka rozegrali poprawne spotkanie, i gdyby tylko skuteczność z pierwszej połowy meczu dopisywała również w drugiej to – kto wie?! W pierwszej połowie meczu gospodarze nie potrafili sobie poradzić ze strefową obroną Hawajskich, a świetnie prowadzący grę gości: Paweł Rajnhold i Karol Kupczak doskonale „zatrudniali” Krzysztofa Zielińskiego i Adama Białdygę. Z tego tytułu, jak również z powodu problemów z koncentracją w zespole gospodarzy – „hawajscy” schodzili na przerwę z 7-miopunktowym prowadzeniem. Druga część meczu nie upływała pod dyktando gospodarzy – jak sugerowałby wynik. Bardzo długo rezultat był „na styku”, a świetnie współpracująca piątka gości radziła sobie bardzo dobrze – w asystach brylował Adam Pierchała. Sił jednak ubywało, a zawodnikom z Niepołomic przytrafił się moment, kiedy trafili w krótkim czasie trzy „trójki”. Trudno już było o odpowiedź z drugiej strony…

Gospodarze przeważali we wszystkich elementach gry prócz skuteczności z linii rzutów wolnych (80 % do 56% dla Hawajskich) i zbiórek w ataku (11 do 10). Warto odnotować bardzo dobrą grę całej żorskiej ekipy, a w szczególności – Krzysztofa Zielińskiego, który odnotował pierwszy w tym sezonie „double – double” – 20 punktów i 10 zbiórek.

Prezes Adrian Fojcik: „Przed sezonem siódme miejsce w tabeli wziąłbym „z pocałowaniem ręki”, dziś jednak czuję niedosyt, bo było kilka meczów więcej do wygrania. Dziękuję Trenerowi, Kapitanowi oraz Zawodnikom za kawał dobrej roboty!”

 
STACO Niepołomice - Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach 82 : 71    (23:22, 12:20, 21:12, 26:17)


HK Bank Spółdzielczy: Karol Kupczak 22 (3x3), Krzysztof Zieliński 20, Adam Pierchała 12 (1x3), Adam Białdyga 11, Paweł Rajnhold  6, Mateusz Szczotka 0, Tomasz Gołysz.

 ------------------------------------------------------

 

14 kolejka

W środową kolejkę rozgrywek drugiej ligi niewielu kibiców pojawiło się w hali MOSiR-u w Żorach. Cóż, ci, którzy zostali w domach mają czego żałować. Emocje były prawie takie, jak w 5-ej kolejce, kiedy Karol Kupczak kończył mecz z przemyskimi „Niedźwiadkami”! Nastroje w meczu 14-ej kolejki pomiędzy zespołem Hawajskich Koszul, a Mickiewiczem Katowice zmieniały się jak w kalejdoskopie. Kapitan żorzan Adam Pierchała otworzył wynik „trójką”, ale potem było już cały czas: „w górę i w dół”! Znakomite zawody w zespole gości rozgrywali: kapitan katowiczan Paweł Jankowski (25 pkt.) i Łukasz Kosmowski (22 pkt.). Oba zespoły miały wiele przestojów w zdobywaniu punktów – z drugiej zaś strony punkty zdobywano prawem serii. Po pierwszej – wyrównanej cyfrowo – kwarcie przyszedł czas na grę „na 2 głosy”: Przemysław Jasiński i Karol Kupczak zdobyli w drugiej odsłonie razem 15 punktów i…”hawajscy” schodzili na przerwę z 4-ropunktową zaliczką. Po przerwie goście ożywili się w grze z dala od kosza i Jankowski oraz Jagieła trzy razy trafili „trójką”. W połowie trzeciej kwarty podopieczni Marka Juszkiewicza wyszli na prowadzenie, które zmieniało się potem kilka razy, ale prawie trzyminutowa indolencja strzelecka gospodarzy – przerwana ważną „trójką” Pawła Rajnholda – zwiększyła przewagę gości do 7 punktów. Byłaby ona wyższa, gdyby nie słaba skuteczność Mickiewicza z linii rzutów wolnych (52%) i lepsze wykorzystanie wolicjonalnych elementów gry – walkę „na deskach” zawodnicy z Katowic wygrali, mieli też więcej przechwytów. Goście mieli jednak prawie 4-rominutowy przestój na początku ostatniej kwarty, a podopieczni Łukasza Szymika wstrzelili się w kosz trochę szybciej – i w ten sposób bilans znów był w połowie kwarty wyrównany. Na 4 minuty przed końcem ważną „trójkę” rzucił Adam Białdyga, zaraz poprawił osobistymi i wydawało się, że pięciopunktową przewagę „dowiozą” miejscowi do końca… Nic bardziej mylącego! Dwa faule, „trójka” Jagieły i…znów remis! Wtedy jednak jedyne – ale jakże ważne – punkty w meczu zdobył Oktawian Przeliorz, po chwili „trójką” poprawił Adam Anduła i nawet błyskawiczna odpowiedź Jagieły oraz dwa niecelne wolne Rajnholda nie pozwoliły na wyrwanie zwycięstwa gospodarzom. Dobry, emocjonujący mecz, nie pozbawiony błędów z obu stron – zawodnicy „hawajskich” pokazali dobrą grę zespołową, branie odpowiedzialności za drużynę i – jednak – mentalne przestoje. Po nocnym wojażu z Krosna i ledwie jednym treningu od tamtej pory takie rozkojarzenie jest usprawiedliwione. Katowiczanie natomiast, są na dobrej drodze do górnej połówki tabeli drugiej ligi – zwyżka formy jest widoczna, i jeszcze pewnie będzie zauważalna.

Trener Łukasz Szymik: „Gdzieś w podświadomości moich zawodników została chyba różnica między dzisiejszymi rywalami w tabeli drugiej ligi. Katowicki zespół słabo rozpoczął ten sezon, ale ja wiedziałem, że to będzie bardzo trudny mecz. Nie było należytej koncentracji z naszej strony (10 strat - 2 razy więcej katowiczanie). Ważne jednak jest to, co świadczy o dojrzałości zespołu – drużyna wygrywa wtedy, kiedy wyraźnie „nie idzie”. Mamy charakter!”


Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – Mickiewicz Katowice  78 : 77    (12:14, 20:14, 20:31, 26:18)

 
HK Bank Spółdzielczy: Przemysław Jasiński 18, Paweł Rajnhold  13 (3x3), Adam Białdyga 13 (2x3), Karol Kupczak 9, Adam Pierchała 8 (2x3), Adam Anduła 8 (1x3), Krzysztof Zieliński 7, Oktawian Przeliorz 3, Marcin Master 0, Tomasz Gołysz 0, Mateusz Szczotka 0.

 ------------------------------------------------------

W dwie soboty: 4 i 11 grudnia zawodnicy grup młodzieżowych naszego klubu brały udział już po raz kolejny w Urodzinach Auchan Żory. W pierwszą sobotę zaprezentowali się zawodnicy klasy czwartej i piątej Szkoły Mistrzostwa Sportowego pod opieką szkoleniową Pana Ludwika Maciejewskiego. Pokazali klientom hipermarketu fragmenty treningu, a Trener wraz z Prezesem omówili sposoby szkolenia oraz naboru do żorskich klas sportowych. W drugą sobotę w Auchanie swoje umiejętności prezentowała grupa młodzików starszych pod szkoleniową opieką Pana Pawła Sajdyka. Oba urodzinowe spotkania z klientami uczciliśmy organizacją quizów o tematyce koszykarskiej, które przygotował Prezes. Odwiedzający hipermarket mogli wygrać ciekawe nagrody ufundowane przez Jubilata oraz kalendarze z drużyną Hawajskich Koszul.

Dziękujemy Dyrektorowi Grzegorzowi Kustosikowi za zaproszenie na pokazy i raz jeszcze życzymy wszystkiego najlepszego!

-------------------------------------------------

13 kolejka 

Hawajskie Koszule stoczyły w ostatnią niedzielę niezwykle twardy pojedynek liderem rozgrywek grupy C drugiej ligi – Delikatesami MOSiR Krosno. O ile w pierwszej kwarcie żorski team toczył jeszcze wyrównany mecz z Kamilem Piechuckim, Łukaszem Bąkiem i spółką (prowadzenie „hawajskich” 2:0 i 19:17), to już druga część meczu wyraźnie pokazała przewagę krośnian. I jakkolwiek w kolejnych odsłonach – już w drugiej połowie meczu – były fragmenty, w których udawało się podopiecznym trenera Łukasza Szymika zmniejszać rozmiary prowadzenia to jednak skuteczność rzutów z gry oraz liczba strat – wynikające z walki z bardzo silnym przeciwnikiem – nie pozwoliły odnieść wyjazdowego zwycięstwa. W szczególności walka na tablicach przebiegała pod dyktando podopiecznych trenera Żmudy, a główna różnica dająca wysoką przewagę miejscowym to skuteczność rzutów z gry, zwłaszcza „za 2” (29 skutecznych rzutów na 46 prób). Najwyższe prowadzenie w meczu gospodarzy wynosiło 25 punktów, ale w końcówce meczu skuteczność Adama Anduły i „trójka” Przemysława Jasińskiego pozwoliły zmniejszyć punktowy dystans do 18-stu „oczek”. Ze strony żorzan ciężar gry spoczywał głównie na barkach Adamów: Pierchały, Anduły i Białdygi. W przekroju meczu widać było wyraźnie, jak sprawnie gospodarze potrafią wykorzystać swą przewagę w warunkach fizycznych (3 zawodników przekraczających 2m); kilkakrotnie w tym sezonie udawało się zawodnikom z Żor „przeskakiwać” takie przeszkody – w niedzielny wieczór w Krośnie było to niemożliwe… Lider potwierdził swoje aspiracje, żorski beniaminek nie powiedział jednak jeszcze ostatniego słowa.

 
Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno - Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach 82:64     (23:22, 22:9, 19:16, 18:17)

 
HK Bank Spółdzielczy: Adam Anduła 17, Adam Białdyga 15 (1x3), Adam Pierchała 12 (1x3), Krzysztof Zieliński 7, Przemysław Jasiński 5 (1x3), Karol Kupczak 3 (1x3), Paweł Rajnhold  3 (1x3), Oktawian Przeliorz 0, Mateusz Szczotka 0.

 -----------------------------------------------------------------

12 kolejka

Miesiąc i jeden dzień miał trener Łukasz Szymik na wyciągnięcie wniosków z meczu pucharowego obu sobotnich rywali. Zespół żorski wygrał wtedy różnicą 3-ech punktów, a pogoń zawodników z Limanowej za odrabianiem strat była imponująca.Pierwsza kwarta sobotnich zmagań w hali MOSiR w Żorach pozwoliła na szybkie zbudowanie solidnej, 10-cio punktowej przewagi. Dobrą dyspozycję demonstrował kapitan „hawajskich” Adam Pierchała, który dwukrotnie popisał się „trójką”, a wtórował mu zdobywca również 6-ciu punktów w tej części – Karol Kupczak. W drugiej kwarcie świetny początek gospodarzom zapewnili: Marcin Master (akcja 2+1) oraz Oktawian Przeliorz („trójka”), a przewaga miejscowych wzrosła do 15-stu punktów. Wtedy też trener „Limblachu” Robert Kalita nakazał swoim zawodnikom obronę na całym boisku, co pozwoliło przyjezdnym na znaczne obniżenie skuteczności Hawajskich oraz na osiągnięcie w ósmej minucie tej kwarty jedynego – jak się później okazało – prowadzenia w meczu: 35:34 (!). Do końca tej części gry punktowali już jednak tylko podopieczni trenera Szymika – szczególnie skuteczni z linii rzutów wolnych – doprowadzając do siedmiu punktów przewagi na koniec pierwszej połowy meczu. Warto podkreślić, że w pierwszej połowie meczu ani jednego celnego rzutu nie oddał znakomity snajper przyjezdnych Andrzej Peciak, którego znakomicie – na zmianę - zniechęcali do gry: Zieliński, Jasiński i Przeliorz. Druga połowa rozpoczęła się od świetnej gry Przemysława Jasińskiego i Adama Anduły, do których „trójką” dostroił się kapitan Pierchała – i przewaga znów urosła: tym razem do 14-stu punktów. Potem dwuminutowy okres „niemocy” strzeleckiej gospodarzy przełamał świetną akcją Adam Białdyga, któremu wspaniale asystował niezwykle waleczny w tym meczu Paweł Rajnhold. Przewaga w tej części gry wynosiła już 15 punktów, ale na koniec kwarty znów zmniejszyła się do dziesięciu „oczek”. Ostatnie dziesięć minut dwupunktową zdobyczą rozpoczął Kupczak, ale potem 6 punktów z rzędu zdobyli zawodnicy z Limanowej. Wprawdzie między 5-ą a 9-ą minutą czwartej kwarty Hawajskie zdobyły tylko 3 (!) punkty…ale w tym samym fragmencie przyjezdni spudłowali aż 6 (!) rzutów wolnych, i w związku z tym przewaga podopiecznych Łukasza Szymika stopniała tylko do 5-ciu punktów. Końcowy akord meczu był „teatrem jednego aktora” – Karola Kupczaka, który zdobył 8 punktów zapewniając swojemu zespołowi czternastopunktowe zwycięstwo.

Prócz rekordowej w tym sezonie zdobyczy punktowej Karol Kupczak zaliczył jeszcze w tym spotkaniu mnóstwo wygranych pojedynków w sytuacjach trudnych oraz znakomite wyprowadzanie piłki i rozgrywanie w momentach, gdy przeciwnicy stosowali pressing na całym boisku. Podsumowując mecz – zawodnicy „Hawajskich Koszul” nie pozwolili w całym meczu na jakąkolwiek (!) zdobycz punktową Andrzejowi Peciakowi, który legitymował się przed dwunastą kolejką przeszło siedemnastopunktową średnią zdobytych punktów na mecz. Zaprezentowali świetną, kolektywną grę, która – przy dobrej skuteczności za 2 (59%) i za 1 (84%) – przyniosła sukces w potyczce z twardym, mocnym i bezkompromisowym rywalem. Było to siódme ligowe zwycięstwo żorzan, którzy zajmują w tej chwili piąte miejsce w tabeli drugiej ligi gr. C.

Prezes Adrian Fojcik: „Możemy być tylko i wyłącznie dumni z zespołu, który – przy studenckich i zawodowych obowiązkach – tak sumiennie podchodzi do swych sportowych obowiązków. Pasja, z jaką zawodnicy to robią pozwala optymistycznie spojrzeć na zbliżającą się drugą rundę rozgrywek. W najbliższą niedzielę 12 grudnia zmierzymy się z najsilniejszym zespołem Podkarpacia i naszej ligi – Delikatesami MOSiR Krosno. Podobają mi się wyjazdowe niespodzianki…”

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – MKS Limblach Limanowa   83:69(23:13, 19:22, 22:19, 19:15)

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Karol Kupczak 21, Przemysław Jasiński 15, Krzysztof Zieliński 12, Adam Pierchała 11 (3x3), Adam Anduła 9, Adam Białdyga 6, Marcin Master 5, Oktawian Przeliorz 3 (1x3), Paweł Rajnhold 1, Tomasz Gołysz 0, Mateusz Szczotka.

MKS Limblach Limanowa: Jakub Dudek 12, Sebastian Salamon 12, Wojciech Rykała 11 (2x3), Piotr Kwandrans 11 (1x3), Piotr Kindlik 9, Przemysław Horwat 4, Przemysław Stecko 4, Michał Woźniak 2, Jarosław Włodarczyk 2, Wojciech Hasior 2, Leszek Zając 0, Andrzej Peciak 0.

-----------------------------------------------------

„Czarne koszule” w Żorach

To miało być święto basketu w Żorach i…było! Spóźniona – ze względu na warunki drogowe w podróży – „Polonia” Warszawa zawitała do hali żorskiego MOSiR-u na 15 minut przed planowym rozpoczęciem meczu. Fatalna aura nie odstraszyła kibiców, którzy w liczbie ok. 300-stu odwiedzili halę. W pełnym składzie „bankowi” zdawali sobie doskonale sprawę z faktu uczestnictwa w III-ej rundzie Pucharu Polski i trudności rywalizowania z czołowym zespołem Tauron Basket Ligi. „Polonia” też nie potraktowała drugoligowców ulgowo i przyjechała w najsilniejszym zestawieniu – z zawodnikami amerykańskimi i kapitanem zespołu, Kameruńczykiem Hardingiem Naną. Początek meczu był obiecujący dla żorskiej widowni, a Przemysław Jasiński, Adam Pierchała i Adam Białdyga pokazywali, że drugoligowcy też są w stanie prowadzić fragmentami równorzędną grę z zawodnikami ekstraklasy. Trzy razy zespół gospodarzy prowadził w tym spotkaniu – było to w pierwszej kwarcie, która zakończyła się 9-cio punktowym prowadzeniem „Polonii”. Inna „piątka” walczyła z gospodarzami meczu w kwarcie drugiej, w której przewaga przyjezdnych „topniała” do 5 punktów (33:38 w siódmej minucie tej części gry), ale uważna i ofiarna gra kapitana gości doprowadziła do 13-sto punktowego prowadzenia gości na koniec pierwszej połowy meczu. W przerwie zawodnicy „Polonii” – poza wykonywaniem prób rzutowych – składali autografy na koszulkach młodych adeptów sztuki koszykarskiej spod znaku „piłki i palemki”. W trzeciej kwarcie przyjezdni totalnie zdominowali – choć było to też widoczne wcześniej – strefę podkoszową. Palmer z Easley’em błyskawicznie  kilkunastopunktową przewagę powiększyli do 28 punktów, a miejscowi pierwsze punkty w tej odsłonie zdobyli dopiero w siódmej minucie meczu! Ta kwarta pokazała podopiecznym trenera Szymika różnicę między drugą ligą, a ekstraklasą. W ostatniej części meczu gra znów nieco się wyrównała, choć – jak w każdej z poprzednich kwart – na koniec przewaga była znów większa.

Zdecydowanie wyróżnić należy Adama Pierchałę, który – jak na kapitana przystało – grał bez kompleksów: zdobył najwięcej punktów, trafiał „trójki”, „wieszał” podkoszowych zawodników przeciwników. Pozostali zawodnicy Hawajskich Koszul zagrali poprawnie, choć czasem widoczny był zbyt duży respekt wobec rywali. W przekroju meczu zauważyć należy grę „Ziela” (twardy, waleczny, „bijący” się o piłkę), „Ogiego” (ważne „trójki”) oraz „Białego” (obiecujący początek). „Jaś” zagrał na swoim wysokim poziomie, choć też nie ustrzegł się błędów… Zresztą – wszyscy spośród gospodarzy się ich nie ustrzegli (wystarczy spojrzeć na statystyki).

Podkreślić jednak należy (co najważniejsze), że zawodnicy Łukasza Szymika byli jedynymi reprezentantami Śląska na tym etapie rozgrywek Pucharu Polski!!! …w debiucie!

Adrian Fojcik: „Myślę, że to dobre przetarcie przed 12-stą kolejką rozgrywek drugiej ligi, choć gdzieś głęboko marzyło się o sensacji w Żorach! Teraz najważniejsze jest to, że zawodnicy są w pełni dyspozycji, a sobotni przeciwnik jest w naszym zasięgu. Na sukcesy w potyczkach z ekstraligowcami przyjdzie czas za kilka lat!”

 
Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Adam Pierchała 17 (3x3), Oktawian Przeliorz 13 (3x3), Przemysław Jasiński 13 (1x3), Adam Białdyga 10 (2x3), Adam Anduła 7, Marcin Master 4, Krzysztof Zieliński 3, Tomasz Gołysz 2, Karol Kupczak 0, Paweł Rajnhold 0, Mateusz Szczotka 0.

 

Polonia Warszawa: Harding Nana 24, Tony Easley 23, David Palmer 16, Darnell Hinson 14 (4x3), Marcin Nowakowski 8, Paweł Śpica 7 (1x3),  Jan Pawlak 7 (1x3), Marcin Krajewski 5, Bartłomiej Bojko 2, Michał Kwiatkowski 1, Alan Czujkowski 0.

--------------------------------------------------------------------

Wyjazdowa porażka koszykarzy Hawajskich Koszul Żory.

 

Po zaciętym pojedynku w Radomiu z półfinalistą play - off zeszłorocznych rozgrywek, niestety nie udało się odnieść zawodnikom Hawajskich Koszul kolejnego – 7-go już z rzędu - zwycięstwa.  Początek spotkania to chaotyczna gra z obu stron, z której szybciej otrząsnęli się miejscowi. Zaowocowało to ich przewagą, która w 4 minucie wynosiła 6 punktów (10:4). Gracze z Żor opierali wówczas swój atak głównie na rzutach z dystansu nie podejmując zbyt wielu prób penetrowania strefy podkoszowej, gdzie nie po raz pierwszy w tym sezonie przewagę mieli rośli i twardo broniący przeciwnicy. Po przerwie na żądanie dla trenera Łukasza Szymika obraz gry uległ zmianie. Punkty spod kosza zdobywają Jasiński, Anduła i Gołysz. W odpowiedzi akademicy zacieśniają strefę podkoszową - co po odegraniach kolegów wykorzystuje trafiając 2 razy za 3 punkty,  grający po raz kolejny świetny mecz Adam Białdyga.  Zespół Banku Spółdzielczego przejmuje inicjatywę, choć na koniec 1 kwarty przegrywa jeszcze 20:22. Drugie 10 minut żorzanie zaczynają jeszcze lepiej. W roli głównej występuje Adam Pierchała zdobywając w 5 minut 11 punktów oraz kilkukrotnie asystując. Hawajscy łapią swój właściwy rytm oparty na kontrataku i dobrej obronie blisko kosza. W zespole gospodarzy wynik trzymają: Zadęcki i Szczytyński.  Po trafieniu trzypunktowym rozgrywającego Pawła Rajnholda przewaga na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy meczu wynosi 9 punktów dla żorzan. Niestety - seria prostych błędów, a także strat przy wyprowadzaniu piłki wobec pressingu akademików sprawiają, iż  niemal cała zaliczka zostaje stracona i do przerwy mamy wynik 45:43 dla przyjezdnych. Po zmianie stron Hawajscy rozgrywają jeden z najsłabszych fragmentów w bieżącym sezonie. W  pięciu  akcjach pod rząd nie zdobywają punktów tracąc piłkę często już w okolicach linii środkowej. Ciężko z kolei pracujący w obronie zespół z Radomia, w ataku ma jednego bohatera, którym jest Rafał Motyl. Ten doświadczony zawodnik zdobywa w 3 kwarcie 18 punktów (!), mimo ogromnych starań kolejno zmieniających się przy nim obrońców.  Miejscowi osiągają w ten sposób  najwyższą tego dnia 12-stopunktową  przewagę i niewiele wskazuje, że coś może się jeszcze zmienić.W ostatniej części meczu następuje jednak ponownie zwrot sytuacji. Gracze z Żor znajdują patent na Rafała Motyla w obronie i powoli doganiają przeciwnika. Ponownie o snajperskim talencie przypomina Białdyga (11pkt w 4 kwarcie), któremu zdobywając kolejne punkty wtórują Jasiński, Anduła i Master.  W 38 minucie gry na prowadzenie 80:78 ponownie wychodzą niepoddający się i dobrze prowadzeni z linii przez trenera Szymika gracze ze Śląska.  Pogoń za przeciwnikiem kosztowała jednak sporo sił, których zabrakło w decydujących 70 sekundach meczu. Najpierw „za trzy” trafił nieupilnowany Zadęcki, a chwilę później po stracie gości „trójką na mecz” - mimo asysty obrońców - popisał się Paweł Adamczyk. Ostatnie kilkanaście sekund to przerywane faulami koszykarskie szachy które jednak nie przynoszą zmiany wyniku.

Łukasz Szymik : „Był to ciekawy mecz walki, w którym akcja kilkukrotnie odwracała się o 180 stopni. Uważam, że mieliśmy narzędzia żeby go wygrać. Wielka szkoda, że niestety ciągle zdarzają nam się fragmenty, jak ten w trzeciej kwarcie, kiedy sami sobie podcinamy skrzydła”.

AZS Politechnika Radomska :  SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach 88:85(22:20, 21:25, 27:15, 18:25)

SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: A. Białdyga 27 (4x3), P. Jasiński 13 (1x3), A. Pierchała 13 (3x3), A. Anduła 10, P. Rajnhold 10 (1x3), T. Gołysz 6,   M. Master 5 (1x3)  K. Kupczak 1, O. Przeliorz 0, M. Szczotka.

---------------------------------------------------------------------

Kolejka 10, czyli… punktowy debiut „Szczoty”.

Różnica ukazana w wyniku spotkania pomiędzy Hawajskimi Koszulami Bank Spółdzielczy w Żorach, a MCKiS Termo – Rex Jaworzno właściwie oddaje to, co działo się na żorskim parkiecie w ostatnią sobotę. Na tak wysokim procencie skuteczności rzutów z gry (58%) oraz rzutów wolnych (85%) zespół „bankowych” jeszcze w tym sezonie nie grał. Znakomicie rozpoczął mecz Adam Białdyga, którego dwie „trójki” doprowadziły do prowadzenia 8:0! (pierwsze 2 „oczka” rzucił Adam Anduła).  Niestety, kontuzja łuku brwiowego nie pozwoliła mu dokończyć meczu. W rzutach z dystansu wtórował żorskiemu skrzydłowemu rozgrywający Paweł Rajnhold, który również zanotował stuprocentową skuteczność w tym elemencie (3 na 3 w całym meczu). Początkowo przyjezdni starali się dotrzymać kroku gospodarzom (10:9 w piątej minucie meczu), ale skuteczna, zespołowa gra Hawajskich Koszul pozwoliła na bezpieczną przewagę na koniec pierwszej kwarty. W drugiej odsłonie meczu jaworznianie starali się zmniejszać przewagę zawodników z Żor – skutecznie czynili to: kapitan Grzegorz Remin, Wacław Adamczyk i Wojciech Wojsz – lecz w końcówce skuteczny był Anduła, a w przekroju całej kwarty świetnie prezentowali się też: Przemysław Jasiński i Tomasz Gołysz. W ten sposób systematycznie budowana przewaga wynosiła na koniec pierwszej połowy 14 punktów. Druga połowa meczu to szybkie zbudowanie 20-stopunktowej przewagi, która jednak została roztrwoniona, a pewne nieporozumienia między trenerem Łukaszem Szymikiem, a sędziami spotkania dodały emocji w tym fragmencie. Na szczęście był w tym momencie na posterunku wspomniany na początku Białdyga, a „dzieła” rozbudowania przewagi do 22 punktów dokończyli: Adam Pierchała i Marcin Master. O różnicy klas w tym fragmencie świadczy fakt, że zawodnicy MCKiS zdobywali punkty tylko z rzutów wolnych. Ostatnia część meczu była ciągłym składaniem rąk do oklasków przez widownię w żorskiej hali MOSiR-u, bo wyraźnie przypomniał się najlepszy strzelec wszystkich grup drugiej ligi Przemysław Jasiński zdobywając 12 punktów, ale też – z towarzyszeniem braw - schodzili z boiska po popełnieniu 5-ciu przewinień: Adam Anduła i Krzysztof Zieliński. Największą radość – sobie i widowni – sprawił jednak 16-letni Mateusz Szczotka, który (w swoim trzecim meczu w drugiej lidze) wspaniałą „trójką” (pierwsze ligowe punkty) oraz asystą podsumował swoje 2 minuty na parkiecie. Puenta meczu należała do Rajnholda, a zdobycz wyniosła 3 punkty!Mecz z jaworznianami był wyjątkowy także z innych powodów – zespół z Żor po raz pierwszy w tym sezonie przekroczył granicę 100 punktów za „eval” (całokształt gry - 118), a liczba asyst – 24 i przechwytów – 19 są największymi zdobyczami od początku sezonu.

Prezes Adrian Fojcik: „Można było przed meczem mieć obawy o potraktowanie rywala z dolnej części tabeli po spektakularnym triumfie w Jarosławiu… Systematyczna budowa przewagi zakończona na 34 punktach, znakomite uzupełnianie się poszczególnych zawodników, no i wreszcie – świetna skuteczność rzutowa w tym meczu każą szybko zapomnieć o wątpliwościach. Gratuluję z całego serca Mateuszowi – to też był jego dzień!”

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – MCKiS Termo – Rex Jaworzno 94:60 (20:9, 25:22, 18:10, 31:19)

HK Bank Spółdzielczy: Przemysław Jasiński 22, Adam Anduła 21 (1x3), Tomasz Gołysz 10, Paweł Rajnhold  9 (3x3), Adam Białdyga 9 (3x3), Adam Pierchała 7, Krzysztof Zieliński 6, Marcin Master 5, Mateusz Szczotka 3 (1x3), Karol Kupczak 2.

MCKiS: Wacław Adamczyk 17 (1x3), Sławomir Klocek 16, Grzegorz Remin 11, Adam Bączyński 9 (1x3), Wojciech Wojsz 5, Łukasz Grzywa 2, Piotr Sobczak 0, Jacek Wróblewski 0, Michał Matysiak 0. 

--------------------------------------------------------------------------

Sensacyjne zwycięstwo Hawajskich Koszul Bank Spółdzielczy Żory.

Niesamowitego wyczynu dokonali koszykarze Banku Spółdzielczego Żory pokonując zdecydowanego faworyta, wicelidera rozgrywek Znicz Jarosław . Zespół z podkarpacia jeszcze w zeszłym sezonie występował na parkietach ekstraklasy, w tym kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, poza minimalnie przegranym meczu z liderem w Krośnie. Ważnym argumentem świadczącym o potencjale naszych przeciwników może być fakt iż w swoim składzie posiadają czterech zawodników z doświadczonych występami w PLK, przy czym Artur Mikołajko i Dariusz Wyka czynili to z powodzeniem jeszcze parę miesięcy temu.Mecz rozpoczął się od zespołowej akcji Żorzan i trójki Adama Białdygi. Gracze Znicza szybko jednak wychodzą na prowadzenie 5:3. Do gry włącza się Przemysław Jasiński. Z łatwością zdobywa połowę swoich wszystkich punktów w tej części meczu(14 w samej tylko 1 kwarcie). Dobrze funkcjonuje również obrona zespołowa Hawajskich i dość nieoczekiwanie mecz zaczyna się toczyć pod dyktando gości, którzy wychodzą w dziewiątej minucie na dziesięciopunktowe prowadzenie 29 do 19.  Karol Kupczak ma w tym czasie 2 przechwyty i 2 asysty pod tablicami dominuje Adam Pierchała, a kolejne faule wymusza Tomek Gołysz. Trener gospodarzy Maciej Milan , który w zeszłym sezonie był asystentem Dariusza Szczubiała prosi o przerwę i sytuacja powoli zaczyna wracać do „normy”, a ciężar gry spoczywa na Arturze Mikołajko.  Kwarta kończy się wynikiem 24:29. W drugiej części meczu niespodziewanie Żorzanie przypuszczają kolejny atak, zdobywając pięć punktów z rzędu samemu nie tracąc nic przez 3 minuty. Na trybunach słychać pomruki w oczekiwaniu na przyśpieszenie gospodarzy. Zawodnicy Banku Spółdzielczego grają jednak bardzo zespołowo unikając schematów z czym zaskakują rywali. Białdyga, Pierchała, Jasiński czy Zieliński (akcja 2 plus 1) regularnie penetrują strefę podkoszową zdobywając kolejne punkty. Za trzecie przewinienie boisko opuszcza jednak Adam Anduła co automatycznie powoduje dominację Jarosławian na tablicach. Niewiele daje również manewr z usunięciem rozgrywającego w celu podwyższenia składu. Do przerwy powoli ale systematycznie miejscowi zbliżają się do remisu osiągając cel równo z syreną oznaczającą koniec pierwszej połowy. Po przerwie  po kolejnych punktach Płocicy, Mikołajki oraz mierzącego 208 centymetrów, gracza poprzedniej kolejki, rzucającego za 3 punkty skrzydłowego Dariusza Wyki gospodarze obejmują 7 punktowe prowadzenie i wydaje się być tylko kwestią czasu kiedy całkowicie rozbiją przyjezdnych . Nic jednak z tego. Całą drugą połowę na pozycji rozgrywającego gra Paweł Rajnhold i choć statystyki tego nie oddają perfekcyjnie kieruje grą kolegów. Punkty zdobywa Jasiński, Pierchała oraz przede wszystkim uśpiony nieco w pierwszej połowie a znany z dobrej ręki Adam Anduła. W grze naszych zawodników widać spokój i równowagę. Dobrze działa atak pozycyjny ale także kontratak i przede wszystkim defensywa. W efekcie Hawajscy wygrywają kolejny fragment 11:0 i wychodzą na prowadzenie.53:56. Po punktach doświadczonego Grzegorza Szczotki na tablicy widnieje ponownie remis i o wyniku ma zadecydować ostatnie 10 minut spotkania. Otwiera je u gospodarzy zdecydowanie najlepszy gracz meczu A.Mikołajko. W odpowiedzi za trzy i chwilę później dwa trafia Adam Pierchała. Kapitan naszego zespołu był w tym meczu prawdziwą podporą., 13 punktów 12 zbiórek i 5 asyst robiło wrażenie nie tylko na przeciwnikach ale i na obiektywnej Jarosławskiej publiczności. Od tej chwili trwa wymiana kosz za  kosz i żadnej z drużyn przez 5 minut nie udaje się zbudować przewagi.   Przełom nastąpił w 7 minucie po wspaniałej trójce na niedoczasie Oktawiana Przeliorza i chwilę później kiedy to na jedyną akcję punktową w meczu decyduje się Paweł Rajnhold. Hawajskie Koszule prowadzą 6 punktami na niecałe 3 minuty przed końcem i sensacja wisi w powietrzu. Gospodarze w porę jednak pozbierali się na minutę i piętnaście sekund przed końcem meczu obejmują ostatnie jak się później okazało prowadzenie w meczu. Trwa prawdziwa gra nerwów, którą lepiej wytrzymują zawodnicy ze śląska. Obronione trzy kolejne akcje Hawajskich szybko przerywane faulami zamieniane są przez Andułę i Jasińskiego na punkty oprócz tego jedynego ostatniego w meczu na 18 sekund przed końcem meczu przy stanie 76:78 po którym gospodarze wyprowadzają atak.  Po niecelnym rzucie Płocicy piłka zostaje zbita przez Andułę na aut z którego w heroiczny sposób w parterze próbują ją ratować Rajnhold i Zieliński. Na próżno piłka dla Jarosławia do końca 3,8 sekundy i czas dla trenera Milana. Na pewno kluczem do zwycięstwa w tym meczu była obrona. W czwartej decydującej kwarcie Żorzanie pozwolili na zdobycie gospodarzą 15 punktów! Nie inaczej było w ostatniej akcji. Odcięci są strzelcy Płocica, Szczotka i Wyka dlatego piłkę otrzymuje stojący tyłem do kosza Mikołajko, który naciskany przez Pierchałę nie trafia i mamy sensację. Niepokonana dotąd na własnej hali drużyna Znicza Jarosław ulega beniaminkowi z Żor 76:78.

Trener Łukasz Szymik: Jestem bardzo szczęśliwy z odniesionego zwycięstwa jest to dla nas duży sukces. Gratuluję również zawodnikom walki i zaangażowania. Okazuje się że można wygrywać mecze w których jest się spisywanym na straty. Zagraliśmy dziś bardzo dobrze w obronie oraz w sposób zrównoważony w ataku, a tak właśnie gra się na wyjazdach.

 
Prezes Adrian Fojcik: „Duma rozpiera po takim zwycięstwie. Zestawienie personalne – porównanie ze „Zniczem”, problemy z halą w ostatnim tygodniu, mocny trening siłowy, długa i uciążliwa podróż – chyba tak hartuje się stal!”


Punkty: Jasiński 28 (2x3), Anduła 18, Pierchała 13 (2x3), Białdyga 6 (1x3), Zieliński 5, Przeliorz 4 (1x3), Gołysz 3, Rajnhold 1, Kupczak 0, Szczotka.

--------------------------------------------------------

Wreszcie o stawkę… „Biały” miał swój dzień!

 

W sobotę 6 listopada o godzinie 18.00 rozpoczął się mecz, którego stawką było utrzymanie (dla „Wisły”) lub powrót (dla HK) do górnej strefy tabeli II-ej ligi grupy C. Trudny mecz (w II-ej lidze HK wygrały w historii tylko raz, „o pietruszkę” – na zakończenie sezonu 2008/09) okazał się tylko przez pierwszą kwartę, kiedy Przemysław Jasiński trzymał na swoich barkach grę Hawajskich. Druga część meczu była spektaklem jednego aktora – Adama Białdygi, który zdobył 13 punktów, a wsparcie walczących „do ostatka” – „Jasia”, „Ziela” i „Buły” – dało 18-stopunktowe prowadzenie „Hawajskich Koszul” do przerwy! Przewinienie techniczne, którym został ukarany trener Szymik nie wpłynęło znacząco w negatywny sposób na postawę gospodarzy. W przekroju całego meczu skuteczniejsi w rzutach za 2 punkty i za 3 punkty byli koszykarze żorscy, chociaż liczba tych (za 3) rzutów nie była imponująca. Skuteczność rzutów wolnych była za to po stronie krakowian, co jednak nie pozwoliło na wygranie meczu. Trzecia kwarta zakończyła się remisowo (prowadzenie gospodarzy wynosiło już 21 punktów!) – ze skuteczną grą Marcina Mastera, Adama Pierchały oraz – oczywiście – Adama Białdygi (8 pkt.). W przekroju całego meczu o zwycięstwie zdecydowało racjonalne dysponowanie zawodnikami przez trenerów (trener Mazur robił to mniej umiejętnie) – przecież Anduła i Zieliński mieli 3 faule już w pierwszej połowie; prowokujący przeciwników Czepiec „spadł” za faule już w połowie trzeciej kwarty, a Orlicki (najlepiej punktujący zawodnik „Wisły”) i Stanisz w wyniku własnej niefrasobliwości i stresu przy kilkunastopunktowym prowadzeniu „Hawajskich” musieli zejść za 5 przewinień. Nie radził sobie w całym meczu również kapitan „wiślaków” Wojciech Eliasz – Radzikowski, który nie punktował, a w ważnych momentach łapał przewinienia. Mimo pogoni punktowej w czwartej kwarcie zawodnikom krakowskim nie udało się dogonić żorzan, którzy – zwyczajnie – byli lepsi, bo popełnili mniej fauli, mieli lepszy procent rzutów za 2 i 3 punkty oraz popełnili mniej strat (8 do 15) i mieli więcej przechwytów (9 do 3) od przeciwników. Czwarte zwycięstwo HK stało się faktem, choć niewielu w to – przed sezonem – wierzyło!

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – Wisła AWF Kraków  85 : 72(13:12, 31:14, 20:20, 21:26)

HK Bank Spółdzielczy: Adam Białdyga 30 (4x3), Przemysław Jasiński 15 (1x3), Adam Anduła 10, Adam Pierchała 6, Tomasz Gołysz 6, Krzysztof Zieliński 5, Marcin Master 4, Paweł Rajnhold  4, Oktawian Przeliorz 3, Karol Kupczak 2.

Wisła: Tomasz Orlicki 20 (2x3), Łukasz Pająk 10, Grzegorz Radwan 10, Mateusz Piech 8, Szymon Czepiec 8, Jakub Dwernicki 7 (1x3), Wojciech Stanisz 5, Jakub Krawczyk 2, Dariusz Depta 2, Wojciech Eliasz – Radzikowski 0, Konrad Pilch 0. 

---------------------------------------------------------------------------

I runda Pucharu Polski mężczyzn w koszykówce


Patrząc na końcowe statystyki z tego meczu można odnieść wrażenie, że wyrównuje się to wszystko doskonale. Decydowały jednak niuanse. W debiucie pucharowym koszykarze Hawajskich Koszul chcieli potwierdzić zasadność gry w drugiej lidze, bo innego powodu nie widać…Gospodarze rozpoczęli z dużym animuszem i … po skutecznej grze w pierwszej kwarcie Rajnhold, Anduła, Białdyga i spółka doprowadzili do wyniku 24:15! – najskuteczniejszy u gości Sebastian Salamon zdobył 6 punktów. W drugiej kwarcie skuteczność podtrzymał środkowy Adam Anduła, i przy wsparciu – głównie – Marcina Mastera, Krzysztofa Zielińskiego i Oktawiana Przeliorza dał prowadzenie do przerwy 43:30. Po drugiej stronie – w drugiej kwarcie brylował Andrzej Peciak, który zdobył 10 z 15-stu punktów swojego zespołu w tej części gry! Trzecia – remisowa – kwarta odbyła się pod dyktando Salamona (7 punktów) z Limanowej oraz dobrej, zespołowej gry gospodarzy; najskuteczniejsi „bankowi” w tej części: Białdyga (5) i Gołysz (5). W czwartej odsłonie zaczęło się systematyczne „nadgryzanie” prowadzących gospodarzy… znakomity w tej części kapitan przyjezdnych Piotr Kwandrans (8 pkt.) wraz z dobrze dysponowanym w rzutach z dystansu Wojciechem Rykałą (8 pkt.) – napsuli sporo krwi gospodarzom (65:69 i 75:77), jednak świetna gra Adamów: Anduły i Bałdygi, poparta znakomitym zespołem – doprowadziła do szczęśliwego końca… Doprowadziła do pierwszego w historii zwycięstwa Hawajskich Koszul w Pucharze Polski. Pierwsze „double – double” – w zwycięskim meczu - zanotował Adam Anduła!

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – MKS Limblach Limanowa   82:79 (24:15, 19:15, 19:19, 20:30)

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Adam Anduła 23 (1x3), Adam Białdyga 14 (2x3), Marcin Master 7, Oktawian Przeliorz 7 (1x3), Krzysztof Zieliński 6, Przemysław Jasiński 6, Adam Pierchała 5 (1x3), Paweł Rajnhold 5 (1x3), Tomasz Gołysz 5 (1x3), Karol Kupczak 4.

MKS Limblach Limanowa: Andrzej Peciak 20 (4x3), Sebastian Salamon 17, Piotr Kwandrans 14 (2x3), Jakub Dudek 8 (2x3), Wojciech Rykała 8 (2x3), Piotr Kindlik 4, Michał Woźniak 4, Przemysław Horwat 2, Jarosław Włodarczyk 1, Przemysław Stecko 1, Leszek Zając 0.

-------------------------------------------------------------------------

7 kolejka

 
27 października 2010 – we środę – koszykarze HK Bank Spółdzielczy
w Żorach pojechali na mecz 7-ej kolejki rozgrywek II-ej ligi grupy C. Trzeci mecz w tym roku z akademikami z Rzeszowa był sporym wyzwaniem, bo żorzanie udali się na mecz wyraźnie osłabieni brakiem Krzysztofa Zielińskiego i Oktawiana Przeliorza, a także – co najważniejsze – trenera Łukasza Szymika. Mecz w środku tygodnia oraz ważne obowiązki osobiste i zawodowe nie pozwoliły pojechać w najsilniejszym składzie. W tej sytuacji zespół prowadził w meczu ligowym były zawodnik Hawajskich Koszul – Tomasz Szymura. Te wszystkie fakty odbiły się bardzo wyraźnie na wyniku konfrontacji dwóch beniaminków. Do przerwy nie wyglądało to jeszcze tak źle (42:35 dla gospodarzy) – „hawajscy” grali m.in. obroną strefową, natomiast przełom trzeciej i czwartej kwarty to systematyczne budowanie przewagi zespołu rzeszowskiego, który zagrał cały (zawodnicy z ławki rezerwowych stanowili ważne ogniwo) – wszyscy występujący na parkiecie zdobywali punkty. „Bankowi” przegrali bardzo wyraźnie walkę na tablicach – w zbiórkach rzeszowianie wygrali 53 do 25, a także pojedynek w rzutach z dystansu: 11 – 4 dla rzeszowian. Goście słabo spisywali się także w rzutach wolnych (7 trafionych na 14 prób), ale ten aspekt nie miał tak dużego znaczenia w kontekście liczby wykonanych prób. Niestety jeden „Jasiu” – mający wsparcie w zasadzie tylko w Marcinie Masterze i Adamie Andule – meczu sam nie wygra. Zabrakło w tym spotkaniu skuteczności rozgrywających oraz na pewno nieco „chłodniejszych” głów zawodników z Żor. W zespole gospodarzy największy wkład w zwycięstwo wnieśli: Marek Osiniak, który zaliczył „double – double” (18 punktów i 10 zbiórek) oraz Sebastian Biela trafiający z dystansu (4 „trójki” z sześciu prób).

Prezes Adrian Fojcik: „Trzeba zdać sobie sprawę z naszego miejsca w szeregu. Sądzę, że tak nieszczęśliwy zbieg okoliczności już nas w tym sezonie nie dopadnie, bo tylko w pełnym składzie, w optymalnej dyspozycji, z trenerem - jesteśmy w stanie wygrywać. Jesteśmy beniaminkiem, a nie faworytem rozgrywek, ale takie zespoły jak AZS PR Rzeszów jesteśmy w stanie pokonać – o co postaramy się w drugiej rundzie. Teraz koncentrujemy się na meczu pierwszej rundy Pucharu Polski, który zagramy w naszej hali z „Limblachem” Limanowa we środę 3 listopada o godzinie 18.00, a potem „wracamy” do ligi – mecz z „Wisłą” Kraków w sobotę o godzinie 18.00 również w Żorach.”


AZS Politechnika Rzeszowska - Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory 93:63 (26:18, 16:17, 22:14, 29:14)

AZS: Marek Osiniak 18 (2x3), Łukasz Pilecki 17 (2x3), Sebastian Biela 15 (4x3), Krzysztof Banyś 13 (1x3), Mikołaj Sowa 7, Damian Kielar 6, Cezary Prokop 6 (1x3), Adrian Brud 5 (1x3), Zbigniew Doliński 2, Szymon Skop 2, Maciej Żmudka 2.

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 28 (1x3), Adam Anduła 13 (1x3), Marcin Master 10, Adam Białdyga 9 (1x3), Tomasz Gołysz 3 (1x3), Adam Pierchała 0, Karol Kupczak 0, Paweł Rajnhold 0, Dawid Sikora 0.

---------------------------------------------------------------------


6 kolejka

Wydawało się, że żorski beniaminek jedzie do Katowic po zdecydowana porażkę ze spadkowiczem z pierwszej ligi. Mimo bardzo „młodego” składu zawodnicy z Katowic prezentują się bardzo dojrzale, co przy pomocy bardzo dobrych warunków fizycznych i świetnego trenera daje bardzo dobry efekt na parkiecie. Pierwsza połowa nie wskazywała na „spacerek” gospodarzy; prowadzenie zmieniało się często, a w pierwszej kwarcie dobrze dysponowani Krzysztof Zieliński i Adam Anduła byli najskuteczniejszymi graczami gości. W kwarcie drugiej, która upłynęła pod znakiem niezłej skuteczności gości z dystansu (3 „trójki”) – uwidoczniła się też bolączka znacząco wpływająca na wynik końcowy meczu: nieskuteczność Hawajskich Koszul w rzutach wolnych (trafione tylko 3 z 8). Wynik do przerwy (34:29) nie zwiastował dramatu gości w trzeciej kwarcie, ale też siedzący na ławce – ze względu na faule - Krzysztof Zieliński (bardziej) i Adam Białdyga (mniej) stanowili o osłabieniu drużyny na boisku. Dość powiedzieć, że „bankowi” pierwsze punkty w trzeciej kwarcie zdobyli dopiero w 5-ej minucie, a wszystkich razem uzyskali ledwie 7! W czwartej kwarcie prowadzenie katowiczan urosło nawet do 20-stu punktów przewagi (mimo braku punktów zza linii 6,75m w całym meczu! – na 12 prób), ale ambitna pogoń żorzan zmniejszyła rozmiary porażki do jedenastu „oczek”. Reasumując – przewaga w zbiórkach oraz w rzutach z dystansu nie pozwoliły zrekompensować gorszej skuteczności Hawajskich Koszul w rzutach za 2 punkty oraz fatalnej (12 trafionych na 26 prób) – z linii rzutów osobistych. Nawet zwykle bardzo skuteczni: kapitan Adam Pierchała i rozgrywający Karol Kupczak trafili – razem - zaledwie 1 rzut wolny na 6 wykonanych prób!Przemysław Jasiński pozostaje po 6-ej kolejce najlepiej punktującym zawodnikiem II-ej ligi gr. C (sumarycznie i średnio), najlepiej wykonującym rzuty wolne (sumarycznie i średnio) oraz najlepszym w statystyce „całokształtu” (eval – sumarycznie i średnio). W niechlubnej statystyce fauli przoduje natomiast w naszej grupie Adam Białdyga.

Prezes Adrian Fojcik: „To, że czasem mamy – bardziej lub mniej uzasadnione – pretensje do sędziów, nie znaczy, że ci wypaczają wynik spotkania. Było kilka wątpliwych decyzji w tym meczu, lecz piłek „spod dziury” nie trafiali nasi zawodnicy, a nie sędziowie. Również ilość nietrafionych rzutów wolnych nie świadczy zbyt dobrze o formie rzutowej naszych zawodników w tym dniu – czasem tak bywa z tzw. dyspozycją dnia. Wypada pogratulować „akademikom” i pomyśleć o wyjeździe do Rzeszowa – walczyć „jak beniaminek z beniaminkiem” na ich terenie. Graliśmy już z rzeszowskim AZS-em w kwietniu u nas, w maju w Przemyślu – jest remis w tych potyczkach; wypadałoby poprawić bilans tych konfrontacji”.

 
AZS AWF Katowice – Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach
74:63 (16:13, 18:16, 16:7, 24:27)

AZS AWF Katowice: Tomasz Milewski 19, Marceli Dziemba 14, Mateusz Skóra 14, Damian Szablewski 11, Kamil Nowak 10, Bartosz Kałuża 4, Rafał Chrobok 2, Dawid Grochowski 0, Paweł Jurczyński 0, Adam Jurga 0, Szymon Maciołek 0, Marcin Eichert 0.

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 11 (1x3), Krzysztof Zieliński 11, Adam Anduła 11, Paweł Rajnhold 8 (2x3), Adam Pierchała 5 (1x3), Karol Kupczak 5, Oktawian Przeliorz 4, Tomasz Gołysz 3, Adam Białdyga 3 (1x3), Marcin Master 2, Dawid Sikora 0.

 -----------------------------------------------------------------------------------


5 kolejka czyli "Mały" bohaterem

 

„Hawajskie Koszule” prowadzą 79:78, trwa akcja rywali – faul po stronie gospodarzy, a na zegarze tylko 6 sekund do zakończenia meczu. Zawodnik „Polonii” Michał Musijowski - przy głośnej i zdecydowanej postawie widowni próbującej zdekoncentrować wykonawcę rzutów wolnych – trafia oba rzuty…79:80. Po wznowieniu gry piłkę przejmuje Karol Kupczak, który biegnie z nią przez całe boisko – lecą sekundy – wchodzi pod kosz?...nie, zwód, próba minięcia przeciwnika, odskok i rzut o tablicę: WPADA!!!!!!! 81:80 dla gospodarzy, ryk widowni, rzut rozpaczy gości w ostatniej sekundzie… Mamy w Żorach trzecie zwycięstwo!

To było dość przeciętne widowisko. Po środowym zwycięstwie nad niepokonanym „Novum” przyszła zadyszka. „Polonia” Przemyśl przed meczem miała taki sam bilans dużych punktów jak żorzanie. Wydawało się więc, że gospodarze pokonają zmęczonych długą podróżą zawodników z Przemyśla. Były jednak po stronie „Hawajskich Koszul” również problemy – osobiste obowiązki nie pozwoliły na udział w meczu Oktawiana Przeliorza i Tomasza Gołysza, a na piątkowym treningu kostkę skręcił Mateusz Szczotka. Początek meczu – zdecydowanie pod dyktando gości, którzy prowadzili już 14:5! Podziałały w tym momencie uwagi trenera Szymika, a odpowiedzialność za wynik wzięli: kapitan Adam Pierchała i Przemysław Jasiński. „Trójką” zamknął bilans pierwszej kwarty Krzysztof Zieliński (23:24). W drugiej odsłonie w dalszym ciągu dobrze grali zawodnicy najlepiej punktujący w pierwszej części, a dostroił się do nich Marcin Master, którego 5 punktów było pierwszymi, które zdobył w II-ej lidze. Na przerwę „bankowi” schodzili z czteropunktowym prowadzeniem, ale też z dwoma przewinieniami technicznymi, które za zbyt dosadne komentowanie sędziowskich decyzji otrzymali: trener Łukasz Szymik i kapitan zespołu Adam Pierchała. Po przerwie pierwsze 5 minut nie zwiastowało dramatu końcówki meczu, bo przewaga gospodarzy wynosiła już 8 punktów (55:47), ale potem trzyminutowy fragment gry wygrali zawodnicy z Przemyśla aż 11:0! (55:58). Dramaturgia ostatniej kwarty (po piątym przewinieniu Adama Białdygi na samym jej początku) zaczęła się na 3 minuty przed końcem meczu, bo wcześniej znów gospodarze wyszli na „bezpieczne” wydawałoby się prowadzenie (68:63 i 73:67) po świetnym fragmencie gry w wykonaniu Przemysława Jasińskiego i Krzysztofa Zielińskiego (2 „trójki” w tym czasie). „Hawajskie Koszule” miały już w tym czasie ponad 5 fauli, co skutkowało rzutami wolnymi po przewinieniach gospodarzy – w tym fragmencie zawodnicy „Polonii” nie mylili się. Na szczęście nie mylił się też „Jasiu”, a potem nadszedł fragment opisany na początku.

Po tym meczu Przemysław Jasiński prowadzi w klasyfikacji (II liga gr. C) ilości zdobytych punktów (111) oraz w klasyfikacji ilości zdobytych punktów z rzutów wolnych (34), a także w klasyfikacji średniej rzutów wolnych (6,8 na mecz) i „eval” (średnio – 21,6); Adam Pierchała jest na drugim miejscu w procencie skuteczności rzutów za 2 punkty (86 %).

Prezes Adrian Fojcik: „Dotarłem na mecz w końcówce pierwszej połowy i nie sądziłem, że doczekam tak dramatycznych chwil i takiego happy endu. Jakaś senność, brak koncentracji. Mecz kończony w siedmiu – tak też bywa w sporcie. Wielki szacunek za „zimną głowę” dla Karola Kupczaka, no i świetny mecz kapitana naszego zespołu, który miał stuprocentową skuteczność za 2 punkty i z linii rzutów wolnych. Kolejne znakomite zawody „Ziela”, który dochodzi do świetnej dyspozycji. Ileż to końcówek w takich okolicznościach przegrywaliśmy… Gratuluję zawodnikom i trenerowi”

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory – Polonia Przemyśl
                                                                                   
81:80 (23:24, 19:14, 18:23, 21:19)

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 23 (2x3), Adam Pierchała 17 (2x3), Krzysztof Zieliński 14 (3x3), Karol Kupczak 11 (1x3), Adam Anduła 6, Paweł Rajnhold 5 (1x3), Marcin Master 5, Adam Białdyga 0.

Polonia Przemyśl: Tomasz Przewrocki 22 (3x3), Michał Rabka 18, Michał Musijowski 14, Artur Garbacz 6, Robert Stefanowicz 6, Grzegorz Sołtysiak 6, Michał Kindlik 4 (1x3), Damian Turczyński 4, Tomasz Kazura 0, Krzysztof Czopik 0.


----------------------------------------------------------------------------------  
4 kolejka LIDER POKONANY

W środę 13 października w hali żorskiego MOSiR-u odbył się mecz 4-ej kolejki rozgrywek drugiej ligi pomiędzy zespołami Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach, a NOVUM Lublin. Lubelski beniaminek, który do II-ej ligi wszedł z „dziką kartą”, stanowi dużą niespodziankę, ze względu na 3 zwycięstwa na początku rozgrywek oraz na bardzo młody wiek zawodników. Na początku zarysowała się przewaga gospodarzy, którzy odskoczyli na 3-5 punktów i kontrolowali grę – nie ustrzegając się wyraźnych błędów polegających na przestrzelonych rzutach spod tablicy. Przeciwnicy nie potrafili poradzić sobie ze słabą skutecznością rzutów wolnych, niemniej jednak doprowadzili do przewagi, którą na koniec pierwszej kwarty utrzymali. W drugiej kwarcie „Hawaje” poprawiły skuteczność, poza tym świetne zawody rozgrywał kapitan Adam Pierchała, który w całym meczu zanotował 12 „oczek” , asysty oraz 6 zbiórek. Na przerwę zespoły schodziły z 6-punktowym prowadzeniem gospodarzy, by w trzeciej kwarcie prowadzić grę podobną do tego, co działo się w drugiej odsłonie…z tą różnicą, że na koniec tej części gospodarze – przy 14-punktowym prowadzeniu - zaczęli „częstować” gości prezentami. Skończyło się 67:58… Cały ten wycinek gry – łącznie z początkiem kwarty czwartej – wygrali goście aż 13:2! Wynik brzmiał:69 do 66 – jeszcze ciągle dla „Hawajów” (goście w tym okresie byli skuteczni w rzutach z dystansu). Sygnał do powiększenia przewagi dał popularny „Jasiu”, który był w środowym spotkaniu prawie nieomylny – trafił 8 z 9 rzutów „za 2” oraz 11 z 12 rzutów wolnych. Dostroili się w tym momencie również koledzy – świetnie biegający do kontrataków i walczący nawet w „parterze” o piłkę Krzysztof Zieliński oraz znakomicie broniący Adam Anduła i Karol Kupczak. Mozolnie powiększający przewagę. Zawodnicy z Żor potrafili „dowieźć” zwycięstwo do końca – systematycznie osłabiana drużyna gości nie wytrzymała presji. Zwycięstwo odniesione zostało dzięki zespołowej grze, która doprowadziła do wyłączenia Jakuba Karolaka – najlepszego dotychczas zawodnika gości oraz do frustracji, która – co rusz – była widoczna wśród młodych lublinian (przewinienie techniczne, 5 fauli u dwóch zawodników).Po meczach 4-ej kolejki Przemysław Jasiński prowadzi w drugoligowych statystykach zdobyczy punktowych (88) i „eval” (całokształt meczowy – 91), Adam Anduła jest na drugim miejscu wśród ligowych blokujących, a Krzysztof Zieliński – po czterech przechwytach
w meczu z lublinianami - awansował na czwarte miejsce w statystykach przechwytów.

Po meczu trener Łukasz Szymik powiedział: „Zagraliśmy dziś dobry mecz. Najważniejsze, że wytrzymaliśmy psychicznie moment,  kiedy to Novum zaczynało się rozpędzać. Na pewno pomógł nam w tym doping kibiców, za który w imieniu drużyny bardzo dziękuję.”

Prezes Adrian Fojcik: „Cieszę się, że po raz kolejny, że zawodnicy otrzymują solidne wsparcie od kibiców. Rodzi się chyba nowa tradycja – koszykarska! Ważne, że zawodnicy byli w stanie dość szybko otrząsnąć się po dwóch porażkach i udowodnić – przede wszystkim sobie – że niepokonane zespoły też muszą mieć swój „pierwszy raz”!

 

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory – Novum Lublin 89:78 (17:20, 23:14, 27:24, 22:20)

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 27, Adam Anduła 18 (1x3), Adam Pierchała 12 (1x3), Karol Kupczak 9 (1x3), Krzysztof Zieliński 8, Paweł Rajnhold 6 (1x3), Adam Białdyga 5 (1x3), Oktawian Przeliorz 4, Tomasz Gołysz 0, Marcin Master 0.

 
Novum Lublin: Rafał Król 27 (3x3), Paweł Szeleźniak 16 (1x3), Mateusz Wiśniewski 12 (1x3), Adam Pawelec 8, Bartłomiej Ciechociński 6 (2x3), Jakub Karolak 5, Michael Gospodarek 4, Sebastian Drążyk 0.


---------------------------------------------------------------

3 kolejka

W sobotę 9 października do hali MOSiR w Żorach przyjechali wicemistrzowie grupy C z ubiegłego sezonu i finaliści rozgrywek o I-szą ligę – „Unia” Tarnów. Mający podobny do żorzan bilans w bieżących rozgrywkach podopieczni trenera Rafała Cichońskiego są z pewnością zespołem bardziej zaprawionym w bojach o wysoką stawkę, ale również fizycznie prezentowali się bardzo dobrze w meczu 3-ej kolejki. Początek meczu nie wskazywał na późniejsze problemy zawodników gospodarzy, chociaż skuteczność rzutów z dystansu oraz - co gorsza! – rzutów wolnych – pozostawiały wiele do życzenia. Prowadzenie 7:2 i 9:4 – to jedyne wyniki na korzyść gospodarzy w sobotnim spotkaniu. Przy każdorazowym zbliżeniu się wyniku w okolice remisu – goście celnymi „trójkami” swobodnie zwiększali przewagę. Uczynili tak w trakcie meczu 8 razy – przy ledwie jednej „trójce” Hawajskich Koszul (na 17 prób!). Takiej nieskuteczności zawodników z Żor nie oglądali widzowie już bardzo dawno, a – przyznać trzeba – doping był wyjątkowo głośny. Bęben i „łapki” w dłoniach kibiców (głownie uczniów klas sportowych z Gimnazjum nr 2, Gimnazjum nr 3, Szkoły Podstawowej nr 17 i Szkoły Podstawowej nr 3 oraz klas mistrzostwa sportowego ze Szkoły Podstawowej nr 15) – zrobiły swoje; dekoncentracja dosięgła również gości przy rzutach wolnych – trafili 16 z 24 prób. Niestety - świetna gra Przemysława Jasińskiego i Adama Białdygi, coraz lepsza – Krzysztofa Zielińskiego, niezła – Pawła Rajnholda, wyraźna przewaga w blokach (5-1) oraz szybko popełnione przewinienia czołowych zawodników „Unii” (Sobiło, Szewczyk) mimo wszystko nie pozwoliły na odniesienie sukcesu w tym spotkaniu. Nawet lepsza od rywali skuteczność rzutów za 2 punkty nie zrekompensowała, aż 17-stu (!!!) niecelnych rzutów osobistych z 30-stu prób – tu „brylował” Tomasz Gołysz, który nie trafił aż siedmiu z ośmiu prób… Podopieczni trenera Łukasza Szymika mają 3 dni na wyciągnięcie wniosków, bo już w najbliższą środę czeka ich kolejny trudny mecz w roli gospodarza – z niepokonanym w bieżących rozgrywkach beniaminkiem z „dziką kartą” – „Novum” Lublin, a w najbliższą sobotę – z „Polonią” Przemyśl – również w Żorach.

 

Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 17, Adam Białdyga 15, Paweł Rajnhold 10 (1x3), Krzysztof Zieliński 9, Tomasz Gołysz 7, Adam Anduła 3, Oktawian Przeliorz 2, Adam Pierchała 2, Karol Kupczak 1, Mateusz Szczotka 0.

 

Unia Tarnów: Dawid Szewczyk 20 (2x3), Tomasz Zych (1x3), Rafał Sobiło 18 (2x3), Przemysław Cygan 11 (1x3), Paweł Ciuruś 5 (1x3), Kamil Uriasz 5, Łukasz Grys 4 (1x3), Przemysław Łaszewski 2, Tomasz Nawrocki 0, Gaspar Kapałka 0, Krystian Kapałka 0, Maciej Marek 0.


     
-------------------------------------------------------------------    

Było blisko...

 

Zawodnicy SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory

byli bliscy odniesienia wyjazdowego zwycięstwa nad UMKS Kielce, choć niewiele na to wskazywało po pierwszych kilkunastu minutach gry. Pod nieobecność w naszym zespole Adama Pierchały , Pawła Rajnholda oraz Marcina Mastera gospodarze od początku przejeli całkowicie kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Po 5 minutach gry było 16 do 6, a po 8 minutach aż 24 do 9. Rośli Kielczanie posiadali wyraźną przewagę w strefie podkoszowej oraz przede wszystkim fenomenalnie w tej części meczu trafiali za 3 punkty, głównie za sprawą K.Dziury i A.Busza.

W Hawajskich poza pojedyńczymi akcjami Jasińskiego oraz dobrze wykonywanymi rzutami wolnymi trudno było dostrzec pozytywy. Koncert miejscowych trwał mniej więcej do 3 minuty drugiej kwarty kiedy to ich przewaga przy stanie 41 do 21 osiągnęła swoje apogeum. Następne 7 minut to zupełnie inny obraz gry. Niesamowita obrona graczy z Żor oraz punkty Przeliorza, Zielińskiego, Kupczaka i najczęściej wspomnianego już Jasińskiego sprawiają, iż gospodarze przez 4 min nie są w stanie zdobyć choćby punktu, zaś na trybunach robi się bardzo cicho. Dość powiedzieć, że przewaga drużyny UMKSu z 20 punktów topnieje w pewnym momencie do czterech i tylko niefrasobliwości graczy Hawajskich Koszul, którzy tuż przed połową popełniają dwie bolesne straty, zawdzięczają  Kielczanie prowadzenie do przerwy. Co jednak nie udało się wcześniej stało się w 6 minucie 3 kwarty po pięknej trójce rozgrywającego po raz kolejny świetne zwłaszcza w obronie (5 przechwytów) zawody, Adama Białdygi. Warto też odnotować , iż do tego momentu w drugiej części meczu, nie do zatrzymania  był Adam Anduła, który zdobył z rzędu wszystkie 13 punktów dla naszego zespołu. Tą, najlepszą dla nas , część gry wykańcza trójką Gołysz.  Drużyna z Żor powoli ale systematycznie powiększała przewagę prowadząc 72 : 65 na 4 min przed końcem spotkania.  Wtedy przypomniała o sobie dwójka Dziura , Busz trafiając ponownie trzykronie za trzy punkty. Odpowiedzią po przerwie na żądanie, przy remisie na 30 sekund przed końcem miała być   dobrze przygotowana akcja
i niecelny niestety, wysoce prawdopodobnie faulowanego,  rzut Anduły. Nie miało to jednak żadnego znaczenia w kontekście fatalnie rozegranych dwóch kolejnych akcji, w których nasi zawodnicy najpierw nie upilnowali trafiającego po raz kolejny za trzy Busza , a następnie wprowadzili piłkę do gry tak niefortunnie, iż przeciwnik znalazł się sam na sam z pustym koszem. Po akcji rozpaczy piłkę ponownie przejęli kielczanie przechodząc załamanych i już nie broniących graczy z Żor ustalili wynik meczu wprawiając ponownie trybuny w euforię.

Po meczu trener Hawajskich Koszul Łukasz Szymik powiedział:

 „Bardzo żałuję, że w końcówce zawodnicy i kibice z Kielc mogli sobie urządzić naszym kosztem igrzyska, takie jest jednak prawo zwycięzców, którym gratuluję. Naszą postawą w tym pojedynku na pewno na to nie zasłużyliśmy. Moi zawodnicy pokazali charakter i wolę walki w sytuacji wydawało by się beznadziejnej, z czego jestem niezmiernie zadowolony. Ten mecz przegraliśmy jednak w głowach i to dwa razy, na początku i na końcu. Mam nadzieję,
że powoli krystalizuje się nowe, odmłodzone oblicze Hawajskich Koszul. Od zawodników jednak zależy , w którą stronę pójdziemy, ciężkiej pracy i zwycięstw czy takich jak ta dzisiejsza pięknych porażek”.

 

UMKS Kielce  :  SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach Żory 84:77
(31:19, 16:20, 14:27, 23:11)


UMKS Kielce: A. Busz 21 (5), K. Dziura 19 (3), G. Kij 12, D. Tokarski 8 (1), W. Miernik 8, J. Lewandowski 7 (1), D. Kołacz 5, P. Bacik 4, S. Rzońca 0, A. Jaworski 0

SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach Żory: A. Anduła 25 (1), P. Jasiński 23 (3), A. Białdyga 9 (1), K. Zieliński 6, K. Kupczak 6, O. Przeliorz 5 (1), T. Gołysz 3 (1), D. Sikora 0


  --------------------------------------------------------------------------

UDANY POCZĄTEK

W hali żorskiego MOSiR-u w ostatnią sobotę o 18.00 drugoligowe rozgrywki sezonu 2010/11 zainaugurowali koszykarze drużyny „Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy” Żory. Po raz trzeci start w drugiej lidze odbywał się na naszym terenie i …po raz trzeci rywalem była „Cracovia”. Dwa razy spotkania inauguracyjne kończyły się porażką… Do trzech razy sztuka?

Pełni obaw do meczu przystępowali zawodnicy, sztab szkoleniowy i działacze – wszak mimo dobrze przepracowanego okresu przygotowawczego – nie zabrakło problemów z remontowana halą czy rezygnacją czołowego zawodnika Bartosza Piaseckiego. Na wysokości zadania stanął jednak jego zmiennik z poprzedniego sezonu Adam Anduła – w pierwszej kwarcie rzucił już 10 punktów – co okazało się niemalże połową z jego dorobku w całym meczu. Zbudowana na początku 4 – 6 punktowa przewaga została powiększona na koniec I-szej kwarty i zawodnicy gospodarzy prowadzili 10-cioma punktami. W drugiej odsłonie goście nie potrafili przez 3 minuty zdobyć punktów, natomiast żorzanie – w rolach głównych: Adam Anduła i Przemysław Jasiński – stopniowo powiększali dystans punktowy doprowadzając go na koniec drugiej kwarty do 19-stu punktów. Świetne zawody rozgrywali też: Karol Kupczak i Paweł Rajnhold. Nasi prowadzący grę doskonale się uzupełniają – szybki i żywiołowy Kupczak oraz dostojny, by nie powiedzieć flegmatyczny Rajnhold – stanowi to trudny element do rozwiązania dla każdego przeciwnika. Dość szybko „złapane” faule przez Kupczaka doprowadziły do okresu spokojnej, wyważonej gry prowadzonej przez Rajnholda i wspaniałej „trójki” z 9-10 metra na zakończenie trzeciej kwarty, po której nasza przewaga wzrosła do 22 punktów. W ostatniej kwarcie – po doskonałym okresie gry Tomasza Gołysza i „trójce” Jasińskiego – przewaga gospodarzy osiągnęła w tym meczu najwyższy pułap: 24 punkty. Goście w tym okresie grali już bardzo agresywnie i nie mając nic do stracenia potrafili zmniejszyć rozmiary porażki do 15 punktów. W tym momencie na boisku po stronie żorzan byli absolutni debiutanci na drugoligowym parkiecie: 16-letni wychowanek Mateusz Szczotka i 18-letni nabytek z Rybnika Dawid Sikora. I choć jeszcze nie wyglądało to wszystko tak, jak zakładał trener, to trzeba podkreślić, że wyszli na plac gry bez kompleksów. Warto odnotować w tym miejscu świetne wkomponowanie do zespołu skrzydłowego Adama Białdygi oraz dobrą, twardą grę wracającego po kontuzji – z turnieju finałowego w Przemyślu – kapitana Adama Pierchały.

 

KS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory – Cracovia 1906    79:64 (26:16, 22:13, 18:15, 13:20)

 

Punkty: Adam Anduła 22, Przemysław Jasiński 19 (2x3), Adam Białdyga 10 (1x3), Tomasz Gołysz 7, Adam Pierchała 6, Karol Kupczak 5 (1x3), Paweł Rajnhold 5 (1x3), Krzysztof Zieliński 3, Oktawian Przeliorz 2, Dawid Sikora 0, Mateusz Szczotka 0.

 

Punkty: Paweł Czepczyk 19 (1x3), Tomasz Bryzek 10, Tomasz Kumiszcza 9, Marcin Kajor 9, Tomasz Buczek 7 (1x3), Jakub Płaziński 5 (1x3), Kacper Ciesielski 3 (1x3), Wojciech Pabich 2, Mariusz Tyran 0.


------------------------------------------------------------------

 UROCZYSTE ROZPOCZĘCIE SEZONU

 
19 września w kinie żorskim („Scena Na Starówce”) odbyła się uroczysta prezentacja koszykarskiej drużyny Klubu Sportowego „Hawajskie Koszule”. Całość spektaklu prowadził prezes klubu Adrian Fojcik w towarzystwie Romana Gawrona – nauczyciela wf, działacza sportowego, spikera „Hawajskich”. Publiczność miała okazję docenić wysiłek Seweryna Szafarczyka (zawodnik zespołu kadetów HK), który przygotował prezentację multimedialną o ostatnim – obfitującym w sukcesy – sezonie sportowym 2009/2010 oraz film złożony z najciekawszych i najprzyjemniejszych chwil ubiegłego sezonu. Odczytano list Wojewody Śląskiego adresowany do klubu, a następnie prezes klubu wręczył pamiątkowe statuetki najlepszym zawodnikom zespołów młodzieżowych w ostatnim sezonie: minikoszykówka – Krzysztof Szrama, młodzicy starsi – Szymon Łatka, kadeci – Mateusz Szczotka. Klub podziękował też osobom i instytucjom, które najbardziej wspomagały klub w ostatnich latach: Miastu Żory, Panu Wacławowi Tomeckiemu – prezesowi Banku Spółdzielczego w Żorach, Panu Witoldowi Ruszczyńskiemu – właścicielowi firmy „Witan”, Pani Małgorzacie Pietrydze- Marks – właścicielce firmy „MP Bud”, Panu Wojciechowi Zieleźnemu, Panu Aleksandrowi Witoszowi – właścicielowi firmy „Alex Elektronic”, Panu Grzegorzowi Kustosikowi – dyrektorowi „Auchan – Żory”, Panu Stefanowi Opolonemu – prezesowi kompanii „Stef – Pol”, Panu Władysławowi Deręgowskiemu – prezesowi firmy „Geo – Bud”, dyrektorom żorskich szkół z oddziałami mistrzostwa sportowego i oddziałami sportowymi. Licznie zgromadzona publiczność – w tym młodzi adepci koszykówki wraz z rodzicami – dowiedziała się o wielu aspektach działalności klubu, a w szczególności – o funkcjonowaniu drużyny seniorów. To oni właśnie byli „gwoździem” programu. Kapitan zespołu Adam Pierchała wyprowadził na scenę swą ekipę na sezon 2010/11 w składzie: Marcin Master, Karol Kupczak, Oktawian Przeliorz, Przemysław Jasiński, Krzysztof Zieliński, Adam Anduła, Paweł Rajnhold, Tomasz Gołysz, Mateusz Szczotka, Adam Bałdyga, Dawid Sikora i Robert Goluch.

Uroczystość zaszczycili obecnością także m.in.: Adam Zdziebło – sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, Ireneusz Ryszkiel – dyrektor Wydziału Nadzoru nad Systemem Opieki Zdrowotnej Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, Piotr Kosztyła – przewodniczący Rady Miasta Żory, Wojciech Kałuża – zastępca Prezydenta Miasta Żory, Adam Bezeg – były dziekan AWF Katowice, pracownik naukowy AWF Kraków, wiceprezes ROW Rybnik, założyciel Klubu Olimpijczyka SOKOLNIA w Rybniku.

 

 Klub serdecznie dziękuje Panu Stanisławowi Ratajczykowi – dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Kultury - za pomoc w organizacji tego przedsięwzięcia.



 



 






 








 










        

  

 
 

 

 

 

 

 

 

 
 
  
 
 
 

Strona powstała w ramach projektu "Inicjatywa"

                             

PROJEKT "INICJATYWA" WSPÓŁFINANSOWANY JEST PRZEZ UNIĘ EUROPEJSKĄ W RAMACH EUROPEJSKIEGO FUNDUSZU SPOŁECZNEGO

 
 

 Najlepsza koszykówka - www.polskikosz.pl