| |
Zapraszamy na mecz.
W
najbliższą sobotę 5 lutego o godzinie 18 w żorskiej Hali Sportowej nasz
zespół podejmował będzie drużynę AZS AWF Katwowice serdeczenie
wszystkich zapraszamy.
-----------------------------------------------------------------
Drugiej
wyjazdowej, dotkliwej porażki w ciągu czterech dni doznali koszykarze
Hawajskich Koszul Banku Spółdzielczego Żory. W Przemyślu zostali zdeklasowani
przez tamtejszą Polonię 112:72.
Od
maja hala przemyskich „Niedźwiadków” kojarzyła się naszym zawodnikom oraz ich
sympatykom bardzo dobrze, wszakże tam właśnie wywalczony został, podczas
turnieju finałowego, historyczny awans do drugiej ligi, który osiągnięty
był między innymi poprzez zwycięstwo nad
miejscowym zespołem. Również mecz z pierwszej rundy, wygrany przez żorzan po
fantastycznej akcji Karola Kupczaka w ostatniej sekundzie meczu wprawił kibiców
w zachwyt. Te pozytywne wspomnienia zatarte zostały z pewnością w sobotni
wieczór.
Kadra
Polonii Przemyśl od tego czasu uległa całkowitemu przemeblowaniu. Po
skompletowaniu naprawdę solidnego składu przed sezonem władze klubu zdecydowały
się w jego trakcie na kolejne cztery wzmocnienia w postaci: Tomasza
Przewrockiego, Bartosza Bala, Łukasza Nowaka i Rafała Sebrali, myśląc realnie o
batalii w play - off o pierwszą ligę.
Nasz zespół natomiast wystąpił bez chorych Krzysztofa Zielińskiego i
Oktawiana Przeliorza oraz swojego lidera, kontuzjowanego Przemysława
Jasińskiego. Zestawienie tych faktów na
pewno nie stawiało Hawajskich w roli faworyta przed spotkaniem.
Mimo
tego spotkanie od prowadzenia (jak się okazało, jedynego w meczu) 3:0 po celnym
rzucie kapitana Adama Pierchały rozpoczęli goście z Żor. Ze strony przemyślan
sprawy w swoje ręce wzięli w pierwszej kwarcie Bartosz Bal oraz Artur Garbacz
zdobywając na spółkę 15 punktów. Do
siódmej minuty meczu obraz gry pozwalał drużynie Banku Spółdzielczego mieć
nadzieję na wyrównany przebieg zawodów. Adam Anduła pod koszem stawiał czoła
rosłym rywalom notując 3 zbiórki ofensywne i osiem punktów. Niestety - pod koniec
tej części meczu kilka niewymuszonych strat, będących zaledwie zapowiedzią
katastrofalnej statystyki naszego zespołu w tym elemencie, spowodowało iż,
gospodarze uzyskali 10-punktową przewagę. Druga część meczu to już dominacja
Polonistów. Piękna zespołowa gra, duże zaangażowanie w obronie oraz niesamowita
skuteczność rzutów z dystansu i półdystansu sprawiły iż miejscowi prowadzili do
przerwy aż 58 do 30. Podopieczni trenera
Łukasza Szymika nie potrafili natomiast zdobyć choćby punktu pomiędzy 2 i 6
oraz 6 i 9 minutą, a więc przez 7 z 10 minut drugiej kwarty. Akcje najczęściej
nie kończyły się próbą rzutu, gdyż wcześniej następowała strata, bądź inny
błąd. W sumie w całym meczu żorzanie tracili piłkę aż 31 razy!Trzecia
kwarta, wygrana przez nasz zespół 31 do 23 to pojedynek Polonia Przemyśl kontra
Adam Białdyga. Popularny Biały był nie do zatrzymania i zdobył w nim 21
punktów, trafiając 3 trójki (w tym jedna akcja 3+1), 4 razy za 2 oraz 4 razy za 1 na
stuprocentowej skuteczności. Sześć punktów dołożył Anduła oraz 4 Karol Kupczak.
W ostatniej kwarcie zespół Hawajskich Koszul postawił wszystko na jedną kartę
stosując obronę strefową z trzema
wysokimi zawodnikami oraz próbując szybkich akcji w ataku. Niestety przy
świetnie grających gospodarzach oraz fatalnie gościach zastosowana taktyka dała
efekt odwrotny od zamierzonego. Ostatecznie przewaga będących bezsprzecznie i
zdecydowanie lepszym w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła oraz we
wszystkich parametrach zespołowych przemyślan wyniosła okrągłe czterdzieści
punktów.
Trener
Łukasz Szymik powiedział „Zagraliśmy dzisiaj najgorszy mecz w bieżącym sezonie
i na to nie ma usprawiedliwienia, ale nie zamierzamy się poddawać w następnych
spotkaniach. Mamy poważny kryzys formy, który wynika ze słabej jakości
treningów, gdyż od dwóch tygodni ze względu na choroby i kontuzje trenujemy w
pięciu zawodników. Inna rzecz, że nie
gramy, również w pełnym zestawieniu. Mimo, iż sezon wkracza w decydującą fazę
nie ma mowy w naszym przypadku o podtrzymywaniu formy, bo my jej po prostu nie
posiadamy. Musimy zbudować ją od podstaw, a to będzie bardzo trudne. Wiem
jednak że mam w składzie silnych ludzi, którzy są w stanie to zrobić”.
Polonia
Przemyśl - SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory 112:72
(27:17,31:13,23:31,31:11)
Punkty
dla HK zdobywali:
Adam
Białdyga 25, Adam Anduła 24, Karol
Kupczak 12, Adam Pierchała 5, Tomasz Gołysz 3, Marcin Master 2, Daniel Badeński
1, Mateusz Szczotka 0
-------------------------------------------------------------------------
W trzecim
spotkaniu rundy rewanżowej Novum Lublin okazało się zbyt mocnym zespołem i w
dobrym stylu pokonało Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory 100:76.
Od
początku spotkania widać było trudy podróży oraz poważny kryzys formy zespołu
Hawajskich Koszul, którzy ze względu na choroby i kontuzje od 10 dni trenują w
pięciu zawodników. Żorzanie - mimo ambicji - byli wolniejsi oraz popełniali
wiele prostych błędów (w całym meczu 19 strat !). Jedynym jasnym punktem
naszego zespołu w pierwszej połowie był zdobywca 17 punktów Adam Bałdyga (27 w
całym spotkaniu). Do stanu 16:16 , który był pierwszym remisem w przebiegu
spotkania, udawało się toczyć równorzędną walkę. Punkty rozkładały się na kilku
zawodników (Jasiński, Gołysz, Kupczak, Pierchała, Badeński, Anduła oraz przede
wszystkim Białdyga), a obrona radziła sobie z braćmi Karolak oraz Rafałem
Królem. „Odjazd” nastąpił w 9 minucie: 23:18 skończyła się I-sza kwarta. Początek
drugiej odsłony to jeszcze „łabędzi śpiew” gości – 23:23. Od tego momentu przez
całe spotkanie dominowali młodzi lubelscy gracze. Koszykarze Novum grali mądrze
i rozważnie, co pozwalało systematycznie zwiększać przewagę, która sięgała już
w czwartej kwarcie 27 punktów (82:55), natomiast koszykarze z Żor ani razu nie
prowadzili w tym meczu, a większość punktów przychodziła im z ogromnym trudem.
Co jednak najważniejsze - zawodnicy duetu trenerskiego Novum: Sławomira Depty i
świetnego niegdyś reprezentacyjnego gracza Piotra Karolaka grali na
niespotykanej wręcz skuteczności w rzutach z dystansu i dalekiego często
półdystansu. Ofensywa gospodarzy była druzgocąca o czym świadczyć może pierwsze
w sezonie stracone przez żorską drużynę 100 punktów (nie udało się to Mosir
Krosno, Zniczowi Jarosław czy AWF Katowice we własnych halach) . Nie odbierając
woli walki zawodnikom trenera Szymika, którzy próbowali obrony różnymi
systemami („każdy swego” bliżej i dalej od kosza, obrony strefowej oraz pressingu
na całym boisku) - przy tak dysponowanym przeciwniku byli bezradni tak jak
bezradnymi byłoby większość zespołów w lidze.
Każde kolejne (2 lub 3) zdobycze punktowe gości spotykały się ze
zdecydowaną reakcją gospodarzy. Dość powiedzieć, że lublinianie zagrali po
prostu znakomity mecz; „bankowi” zagrali ze skutecznością rzutową na poziomie
60% (za 2) i 51% (z gry) – to czwarta najlepsza skuteczność Ślązaków w tym
sezonie, a z „evalem” 81 (w meczu w Lublinie) zespół wygrywał ze „Zniczem” Jarosław
i UMKS-em Kielce! Duży wpływ na postawę kolegów z drużyny miał z pewnością
fenomenalny w tym spotkaniu kapitan Novum Rafał Król, który zdobył 35 punktów
(8/10 za 2, 4/6 za 3, 7/9 za 1) i zebrał 8 piłek z tablicy, co pozwoliło mu po raz drugi z rzędu zostać graczem kolejki.
W zespole Łukasza Szymika poza dobrym występem Adama Białdygi zauważyć warto 8
punktów 16-letniego Mateusza Szczotki.
Novum
Lublin – Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory 100:76 (23:18, 28:17, 23:16, 26:25)
Punkty
dla HK zdobywali:
Adam
Białdyga 27 (4x3), Adam Anduła 10, Przemysław Jasiński 10, Karol Kupczak 8,
Mateusz Szczotka 8, Tomasz Gołysz 4, Daniel Badeński 4, Adam Pierchała 3 (1x3),
Oktawian Przeliorz 2.
---------------------------------------------
Kolejka 17-sta w wykonaniu Hawajskich
Koszul, czyli: per asper ad astra (przez
ciernie do gwiazd).
Cały
tydzień poprzedzający mecz 17-ej kolejki rozgrywek drugoligowych nie nastrajał
władz klubu i sztabu szkoleniowego optymistycznie. I choć klub dopiął swego
zgłaszając do rozgrywek nowego zawodnika – Daniela Badeńskiego – to też nie
było z niego w sobotę żadnego pożytku (wysoka gorączka). Od początku: na
treningach stawy skokowe skręcili – Karol Kupczak i Tomasz Gołysz, do zdrowia
powoli wraca Marcin Master, nie trenował z powodu choroby Krzysztof Zieliński,
zawieszony na jeden mecz ligowy (dzięki dwom faulom niesportowym w Krakowie)
był Adam Białdyga, przed samym meczem wysoka gorączka dopadła Mateusza
Szczotkę… Był więc w zespole „szpital”, ale jakoś udało się skompletować skład,
który wystąpił przeciw kielczanom.
Goście
otworzyli wynik meczu „trójką” i poprawili rzutem za 2 punkty – widać było ich
pewność siebie na boisku. Przewyższali gospodarzy zdecydowanie warunkami
fizycznymi, ale to żorzanie – mozolnie odrabiając stratę – potwierdzili na
koniec pierwszej kwarty, że nie ma przypadku w wysokiej pozycji w tabeli, a 10
punktów Przemysława Jasińskiego mówią same za siebie. W drugiej kwarcie
zanotowano 3-minutowy przestój w zdobywaniu punktów z obu stron, przewaga
miejscowych zmalała z 5 do 1 punktu, lecz znów końcówka należała do zawodników
trenera Szymika, którzy – nie forsując zbyt dużego tempa – świetnie pracowali w
obronie i nie pozwolili kielczanom rzucić żadnych punktów w ciągu ostatnich 2
minut. Adam Pierchała i spółka – w ataku – zbudowali z jednego punktu, aż
8-punktową przewagę i mogli schodzić na przerwę.
W
drugiej połowie zawodnicy żorscy dalej budowali przewagę, która w swym apogeum
wynosiła 18 punktów. Była to zasługa głównie świetnej gry obronnej Oktawiana
Przeliorza, Adama Pierchały czy Tomasza Gołysza, jak również świetnych zmian
trenera Szymika desygnującego do rozgrywania piłki Przeliorza i Jasińskiego.
Zmiany wynikały przede wszystkim z braku nominalnego, dobrze dysponowanego
rozgrywającego (Kupczak „zaleczony”, Badeński z gorączką, Rajnhold nieobecny),
ale wszechstronność zmienników pozwoliła na kontrolę w pewnych fragmentach gry.
Na przełomie trzeciej i czwartej kwarty goście bardzo uaktywnili się w obronie
przechwytując kilka piłek i rzucając w krótkim odstępie czasu 4 „trójki”
(fragment dla UMKS-u 16:2!). Świetnie prezentował się Artur Busz, któremu
wtórował Wojciech Miernik i kiedy wydawało się, że z przewagi „hawajskich” nie
pozostanie już nic – przy stanie 62 do 58 Karol Kupczak „odpalił” zza linii
6,75m, a za chwilę to samo dołożył „Jasiu”. I znów dała znać o sobie znakomita
gra w obronie gospodarzy – między 5
a 9 minutą goście nie powiększyli swego stanu
posiadania, a „bankowi” zbudowali 13-punktową przewagę mimo aż 4 niecelnych
prób z linii rzutów wolnych. Końcowy wynik z 10-punktową przewagą w pełni
satysfakcjonował gospodarzy, którzy nie skierowali już ostatniej akcji w stronę
kosza przeciwników, a tylko dostojnie przeprowadzili piłkę na stronę kielczan.
Bonus
dla gospodarzy (mecz w Kielcach przegrany siedmioma punktami) i pierwsze w
historii zwycięstwo nad ekipą z Kielc w rozgrywkach drugiej ligi!
Trener
Łukasz Szymik po meczu powiedział: „Dziękuję zawodnikom za walkę i koncentrację
do końca. W kontekście problemów z kontuzjami i chorobami jakie mieliśmy przed
tym meczem odnieśliśmy dziś
spory sukces. Cieszę się również, że poprzez ciężki trening, po zadyszce w
meczu z Cracovią, wracamy na właściwe tory.”
15.01.2011
godz. 18.00
SSKS Hawajskie Koszule Bank
Spółdzielczy w Żorach – UMKS Kielce 75:65
(19:18, 17:10, 24:17, 15:20)
SSKS
Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach : P. Jasiński 25 (2x3), K. Kupczak
14 (2x3), A. Pierchała 11 (3x3), K. Zieliński 11, A. Anduła 8, T. Gołysz 4, M. Master 2, O. Przeliorz
0, D. Badeński.
UMKS
Kielce: W. Miernik 18 (2x3), P. Bacik 18 (1x3), D. Tokarski 9 (1x3), A. Busz 8
(2x3), D. Kołacz 7, K. Dziura 3 (1x3), J. Lewandowski 2, S. Rzońca 0, A. Jaworski 0, P. Walczyk,
R. Gil, S. Hill.
Udany
początek II runda rozgrywek
Od
wyjazdowego zwycięstwa nad zajmującą ostatnie miejsce w tabeli Cracovią
rozpoczęli rundę rewanżową rozgrywek 2
ligi koszykarze Hawajskich Koszul Banku Spółdzielczego Żory.
Niewiele
jednak brakowało aby pojedynek zakończył się niespodzianką…
Od
początku meczu niezwykle agresywny styl narzucili gospodarze. Wprawdzie po
punktach Jasińskiego i pięknym smeczu Anduły żorzanie prowadzili jeszcze 8:5 to
jednak z minuty na minutę inicjatywę przejmowali ambitni krakowianie. Podwajani
praktycznie w każdym miejscu boiska zawodnicy Hawajskich Koszul większość
punktów w tej części meczu - przegranej
5 punktami - zdobyli z rzutów wolnych nie mając praktycznie żadnej kontroli nad
wydarzeniami na boisku. Obraz gry w drugiej kwarcie różnił się od
wcześniejszego jedynie tym, iż młodzi zawodnicy Cracovii jeszcze bardziej
podkręcili tempo. Wściekła defensywa miejscowych spowodowała popełnienie w
krótkim czasie 10-ciu strat (Białdyga 4,
Kupczak 4, Przeliorz 2) oraz totalny bałagan w ataku przyjezdnych. W grze
gospodarzy nie było również widać żadnych symptomów zmęczenia w postaci niskiej
skuteczności, a wręcz przeciwnie - ofensywa krakowian wyglądała tak samo
dobrze, jak obrona. Nie do zatrzymania byli bracia - Daniel i Paweł -
Czepczykowie, którzy zdobyli do przerwy solidarnie po 12 punktów oraz grający
na 80-procentowej skuteczności lider gospodarzy Tomasz Bryzek. Przewaga
miejscowych wzrosła do 11 punktów, zaś w poczynaniach graczy ze śląska
narastały frustracja i bezradność. Niezdolni do gry w tym meczu byli Rajnhold i
Master, nie najlepiej w obronie radzili sobie doleczający kontuzję Pierchała i
Gołysz. Na domiar złego - Zieliński i Jasiński w 15 minucie mieli już po trzy
przewinienia, a pod koniec pierwszej połowy za dwa otrzymane (praktycznie akcja
po akcji) przewinienia niesportowe
zdyskwalifikowany został Białdyga. Suma wszystkich wyżej wymienionych
okoliczności oznaczała ogromne kłopoty zespołu trenera Szymika w drugiej części
meczu oraz dużą szansę na końcowy sukces
Cracovii.
W
trzeciej części meczu - po niezłym otwarciu przyjezdnych w postaci „trójki”
kapitana Adama Pierchały - w dalszym ciągu inicjatywę posiadali gospodarze.
Zastosowana po 3 minutach gry obrona strefowa Hawajskich zaowocowała jedynie
nie traceniem większego dystansu do rywali. Wszelkie próby niwelowania przewagi
poniżej 9 punktów kończyły się szybką odpowiedzią krakowian („trójki” Buczka i
Kumiszczy oraz akcje 2+1 Bryzka) i nic nie zapowiadało zmiany sytuacji.
Wreszcie w 8 minucie trzeciej części meczu przy wyniku 59 do 50 dla Cracovii nastąpił przełom.
Heroiczna praca w obronie Przeliorza, Jasińskiego, Anduły, Gołysza,
Zielińskiego oraz Kupczaka spowodowała, iż wyeksploatowani swoim własnym tempem
z pierwszej połowy krakowianie przestali być dokładni popełniając straty oraz
błędy w obronie bezlitośnie wykorzystywane przez doświadczonych zawodników z
Żor. Hawajscy zanotowali w 3 minuty run 16:0 (!!!), a punkty zdobywała jedynie
fenomenalna w tym fragmencie para Kupczak – Zieliński. Przed ostatnią odsłoną
na prowadzenie 5 punktami wyszli zatem żorzanie. Niezwykle ambitni i waleczni
młodzi krakowianie nie zamierzali jednak składać broni i szybko zniwelowali
przewagę do jednego oczka. Wielokrotnie w meczach koszykówki zespół, który cały
mecz goni rywali robi to kosztem utraty sił, których brakuje w decydujących
momentach meczu. W podobnej sytuacji znalazła się drużyna Banku Spółdzielczego,
w której bezwzględnym interesie było niepozwolenie na ponowną utratę
prowadzenia. W takim właśnie momencie powinien ujawnić się lider zespołu.
Grający niemal od połowy meczu z 4 faulami Przemysław Jasiński był nie do
zatrzymania dla wszystkich kolejno zmieniających się przy nim obrońców dla
których często jedynym sposobem było faulowanie. Popularny Jasiu zdobył w
ostatniej odsłonie 17 punktów (!!!) pieczętując tym samym zwycięstwo
„hawajskich”.
Łukasz Szymik : „ Jestem pod wrażeniem postawy i poziomu wyszkolenia młodych
zawodników Cracovii, którzy postawili nam dziś naprawdę trudne warunki. Cieszę się z wygranej i
gratuluję walki oraz charakteru moim zawodnikom, choć na pewno będę się starał
wraz z nimi wyjaśnić dlaczego ten mecz miał taki, a nie inny przebieg”
Adrian
Fojcik: „Śledząc relację z meczu w internecie do połowy trzeciej kwarty można
było odnieść wrażenie, że możliwy jest falstart naszych zawodników w rundzie
rewanżowej II-ej ligi. Klasyk twierdził, że mężczyzny nie poznaje się po tym
jak zaczyna… Poważnie – chwała zawodnikom i trenerowi, że znów zwyciężają, gdy
„nie idzie”
HK
BS: Przemysław Jasiński 28, Adam Anduła 19 (1x3), Karol Kupczak 19, Krzysztof
Zieliński 11, Adam Pierchała 8 (2x3), Oktawian Przeliorz 1, Tomasz Gołysz 0,
Adam Białdyga 0, Marcin Master, Mateusz Szczotka.
Kolejny mecz - sobota 15.01 o godz. 18.00 w Żorach
z UMKS-em Kielce serdecznie zapraszamy
------------------------------------------------------
15 kolejka
Do
Niepołomic – na mecz ze „STACO MNLK” – zawodnicy trenera Łukasza Szymika
pojechali w mocno okrojonym składzie. Przy okazji ostatniego meczu pierwszej
rundy rozgrywek II-ej ligi gr. C zaistniał zbieg okoliczności, który nie
pozwolił wystąpić żorzanom w optymalnym zestawieniu: obowiązki studenckie oraz
kontuzje i choroby wykluczyły aż pięciu zawodników z udziału w meczu! Wprawdzie
zawodnicy po wypełnieniu obowiązków na uczelniach udali się do Niepołomic, ale
trudne warunki pogodowe nie pozwoliły im dotrzeć na mecz na czas. Wobec
powyższych faktów piątka żorskich bohaterów plus szesnastoletni Mateusz
Szczotka rozegrali poprawne spotkanie, i gdyby tylko skuteczność z pierwszej
połowy meczu dopisywała również w drugiej to – kto wie?! W pierwszej połowie
meczu gospodarze nie potrafili sobie poradzić ze strefową obroną Hawajskich, a
świetnie prowadzący grę gości: Paweł Rajnhold i Karol Kupczak doskonale
„zatrudniali” Krzysztofa Zielińskiego i Adama Białdygę. Z tego tytułu, jak
również z powodu problemów z koncentracją w zespole gospodarzy – „hawajscy”
schodzili na przerwę z 7-miopunktowym prowadzeniem. Druga część meczu nie
upływała pod dyktando gospodarzy – jak sugerowałby wynik. Bardzo długo rezultat
był „na styku”, a świetnie współpracująca piątka gości radziła sobie bardzo
dobrze – w asystach brylował Adam Pierchała. Sił jednak ubywało, a zawodnikom z
Niepołomic przytrafił się moment, kiedy trafili w krótkim czasie trzy „trójki”.
Trudno już było o odpowiedź z drugiej strony…
Gospodarze
przeważali we wszystkich elementach gry prócz skuteczności z linii rzutów
wolnych (80 % do 56% dla Hawajskich) i zbiórek w ataku (11 do 10). Warto
odnotować bardzo dobrą grę całej żorskiej ekipy, a w szczególności – Krzysztofa
Zielińskiego, który odnotował pierwszy w tym sezonie „double – double” – 20
punktów i 10 zbiórek.
Prezes
Adrian Fojcik: „Przed sezonem siódme miejsce w tabeli wziąłbym „z pocałowaniem
ręki”, dziś jednak czuję niedosyt, bo było kilka meczów więcej do wygrania. Dziękuję
Trenerowi, Kapitanowi oraz Zawodnikom za kawał dobrej roboty!”
STACO
Niepołomice - Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach 82
: 71 (23:22, 12:20, 21:12, 26:17)
HK
Bank Spółdzielczy: Karol Kupczak 22 (3x3), Krzysztof Zieliński 20, Adam
Pierchała 12 (1x3), Adam Białdyga 11, Paweł Rajnhold 6, Mateusz Szczotka 0, Tomasz Gołysz.
------------------------------------------------------
14 kolejka
W
środową kolejkę rozgrywek drugiej ligi niewielu kibiców pojawiło
się w hali MOSiR-u w Żorach. Cóż, ci, którzy zostali w
domach mają czego
żałować. Emocje były prawie takie, jak w 5-ej kolejce, kiedy Karol
Kupczak
kończył mecz z przemyskimi „Niedźwiadkami”! Nastroje w
meczu 14-ej kolejki
pomiędzy zespołem Hawajskich Koszul, a Mickiewiczem Katowice zmieniały
się jak
w kalejdoskopie. Kapitan żorzan Adam Pierchała otworzył wynik
„trójką”, ale
potem było już cały czas: „w górę i w dół”!
Znakomite zawody w zespole gości rozgrywali: kapitan katowiczan Paweł
Jankowski (25 pkt.) i Łukasz Kosmowski (22 pkt.). Oba zespoły miały
wiele
przestojów w zdobywaniu punktów – z drugiej zaś
strony punkty zdobywano prawem
serii. Po pierwszej – wyrównanej cyfrowo – kwarcie
przyszedł czas na grę „na 2
głosy”: Przemysław Jasiński i Karol Kupczak zdobyli w drugiej
odsłonie razem 15
punktów i…”hawajscy” schodzili na przerwę z
4-ropunktową zaliczką. Po przerwie
goście ożywili się w grze z dala od kosza i Jankowski oraz Jagieła trzy
razy
trafili „trójką”. W połowie trzeciej kwarty
podopieczni Marka Juszkiewicza
wyszli na prowadzenie, które zmieniało się potem kilka razy, ale
prawie
trzyminutowa indolencja strzelecka gospodarzy – przerwana ważną
„trójką” Pawła
Rajnholda – zwiększyła przewagę gości do 7 punktów. Byłaby
ona wyższa, gdyby
nie słaba skuteczność Mickiewicza z linii rzutów wolnych (52%) i
lepsze
wykorzystanie wolicjonalnych elementów gry – walkę
„na deskach” zawodnicy z
Katowic wygrali, mieli też więcej przechwytów. Goście mieli
jednak prawie
4-rominutowy przestój na początku ostatniej kwarty, a
podopieczni Łukasza
Szymika wstrzelili się w kosz trochę szybciej – i w ten
sposób bilans znów był
w połowie kwarty wyrównany. Na 4 minuty przed końcem ważną
„trójkę” rzucił Adam
Białdyga, zaraz poprawił osobistymi i wydawało się, że pięciopunktową
przewagę
„dowiozą” miejscowi do końca… Nic bardziej mylącego!
Dwa faule, „trójka”
Jagieły i…znów remis! Wtedy jednak jedyne – ale
jakże ważne – punkty w meczu
zdobył Oktawian Przeliorz, po chwili „trójką”
poprawił Adam Anduła i nawet
błyskawiczna odpowiedź Jagieły oraz dwa niecelne wolne Rajnholda nie
pozwoliły
na wyrwanie zwycięstwa gospodarzom. Dobry, emocjonujący mecz, nie
pozbawiony
błędów z obu stron – zawodnicy „hawajskich”
pokazali dobrą grę zespołową,
branie odpowiedzialności za drużynę i – jednak – mentalne
przestoje. Po nocnym
wojażu z Krosna i ledwie jednym treningu od tamtej pory takie
rozkojarzenie
jest usprawiedliwione. Katowiczanie natomiast, są na dobrej drodze do
górnej połówki
tabeli drugiej ligi – zwyżka formy jest widoczna, i jeszcze
pewnie będzie
zauważalna.
Trener
Łukasz Szymik: „Gdzieś w podświadomości moich zawodników została chyba różnica
między dzisiejszymi rywalami w tabeli drugiej ligi. Katowicki zespół słabo rozpoczął
ten sezon, ale ja wiedziałem, że to będzie bardzo trudny mecz. Nie było
należytej koncentracji z naszej strony (10 strat - 2 razy więcej katowiczanie). Ważne jednak jest to, co świadczy o
dojrzałości zespołu – drużyna wygrywa wtedy, kiedy wyraźnie „nie idzie”. Mamy charakter!”
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – Mickiewicz Katowice 78 : 77 (12:14, 20:14, 20:31, 26:18)
HK
Bank Spółdzielczy: Przemysław Jasiński 18, Paweł Rajnhold 13 (3x3), Adam Białdyga 13 (2x3), Karol
Kupczak 9, Adam Pierchała 8 (2x3), Adam Anduła 8 (1x3), Krzysztof Zieliński 7,
Oktawian Przeliorz 3, Marcin Master 0, Tomasz Gołysz 0, Mateusz Szczotka 0.
------------------------------------------------------
W
dwie soboty: 4 i 11 grudnia zawodnicy grup młodzieżowych naszego klubu
brały
udział już po raz kolejny w Urodzinach Auchan Żory. W pierwszą sobotę
zaprezentowali się zawodnicy klasy czwartej i piątej Szkoły
Mistrzostwa Sportowego pod opieką szkoleniową Pana Ludwika
Maciejewskiego.
Pokazali klientom hipermarketu fragmenty treningu, a Trener wraz z
Prezesem omówili sposoby szkolenia oraz naboru do żorskich klas
sportowych. W drugą sobotę w Auchanie swoje umiejętności
prezentowała grupa młodzików starszych pod szkoleniową opieką
Pana Pawła
Sajdyka. Oba urodzinowe spotkania z klientami uczciliśmy organizacją
quizów o
tematyce koszykarskiej, które przygotował Prezes. Odwiedzający
hipermarket
mogli wygrać ciekawe nagrody ufundowane przez Jubilata oraz kalendarze
z
drużyną Hawajskich Koszul.
Dziękujemy
Dyrektorowi Grzegorzowi Kustosikowi za zaproszenie na pokazy i raz jeszcze życzymy wszystkiego najlepszego!
-------------------------------------------------
13 kolejka
Hawajskie
Koszule stoczyły w ostatnią niedzielę niezwykle twardy pojedynek
liderem rozgrywek grupy C drugiej ligi – Delikatesami MOSiR
Krosno. O ile w pierwszej kwarcie żorski team toczył jeszcze
wyrównany mecz z Kamilem
Piechuckim, Łukaszem Bąkiem i spółką (prowadzenie
„hawajskich” 2:0 i 19:17), to
już druga część meczu wyraźnie pokazała przewagę krośnian. I jakkolwiek
w
kolejnych odsłonach – już w drugiej połowie meczu – były
fragmenty, w których
udawało się podopiecznym trenera Łukasza Szymika zmniejszać rozmiary
prowadzenia to jednak skuteczność rzutów z gry oraz liczba strat
– wynikające z
walki z bardzo silnym przeciwnikiem – nie pozwoliły odnieść
wyjazdowego
zwycięstwa. W szczególności walka na tablicach przebiegała pod
dyktando
podopiecznych trenera Żmudy, a główna różnica dająca
wysoką przewagę miejscowym
to skuteczność rzutów z gry, zwłaszcza „za 2” (29 skutecznych rzutów na 46 prób). Najwyższe
prowadzenie w meczu gospodarzy wynosiło 25 punktów, ale w końcówce meczu
skuteczność Adama Anduły i „trójka” Przemysława Jasińskiego pozwoliły
zmniejszyć punktowy dystans do 18-stu „oczek”. Ze strony żorzan ciężar gry
spoczywał głównie na barkach Adamów: Pierchały, Anduły i Białdygi. W przekroju
meczu widać było wyraźnie, jak sprawnie gospodarze potrafią wykorzystać swą
przewagę w warunkach fizycznych (3 zawodników przekraczających 2m);
kilkakrotnie w tym sezonie udawało się zawodnikom z Żor „przeskakiwać” takie
przeszkody – w niedzielny wieczór w Krośnie było to niemożliwe… Lider
potwierdził swoje aspiracje, żorski beniaminek nie powiedział jednak jeszcze
ostatniego słowa.
Delikatesy
Centrum PBS Bank MOSiR Krosno - Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach 82:64 (23:22, 22:9, 19:16, 18:17)
HK
Bank Spółdzielczy: Adam Anduła 17, Adam Białdyga 15 (1x3), Adam Pierchała 12
(1x3), Krzysztof Zieliński 7, Przemysław Jasiński 5 (1x3), Karol Kupczak 3
(1x3), Paweł Rajnhold 3 (1x3), Oktawian
Przeliorz 0, Mateusz Szczotka 0.
-----------------------------------------------------------------
12 kolejka
Miesiąc
i jeden dzień miał trener Łukasz Szymik na wyciągnięcie wniosków z meczu
pucharowego obu sobotnich rywali. Zespół żorski wygrał wtedy różnicą 3-ech
punktów, a pogoń zawodników z Limanowej za odrabianiem strat była imponująca.Pierwsza
kwarta sobotnich zmagań w hali MOSiR w Żorach pozwoliła na szybkie zbudowanie
solidnej, 10-cio punktowej przewagi. Dobrą dyspozycję demonstrował kapitan „hawajskich”
Adam Pierchała, który dwukrotnie popisał się „trójką”, a wtórował mu zdobywca
również 6-ciu punktów w tej części – Karol Kupczak. W drugiej kwarcie świetny
początek gospodarzom zapewnili: Marcin Master (akcja 2+1) oraz Oktawian
Przeliorz („trójka”), a przewaga miejscowych wzrosła do 15-stu punktów. Wtedy
też trener „Limblachu” Robert Kalita nakazał swoim zawodnikom obronę na całym
boisku, co pozwoliło przyjezdnym na znaczne obniżenie skuteczności Hawajskich
oraz na osiągnięcie w ósmej minucie tej kwarty jedynego – jak się później
okazało – prowadzenia w meczu: 35:34 (!). Do końca tej części gry punktowali
już jednak tylko podopieczni trenera Szymika – szczególnie skuteczni z linii
rzutów wolnych – doprowadzając do siedmiu punktów przewagi na koniec pierwszej
połowy meczu. Warto podkreślić, że w pierwszej połowie meczu ani jednego
celnego rzutu nie oddał znakomity snajper przyjezdnych Andrzej Peciak, którego
znakomicie – na zmianę - zniechęcali do gry: Zieliński, Jasiński i Przeliorz. Druga
połowa rozpoczęła się od świetnej gry Przemysława Jasińskiego i Adama Anduły,
do których „trójką” dostroił się kapitan Pierchała – i przewaga znów urosła:
tym razem do 14-stu punktów. Potem dwuminutowy okres „niemocy” strzeleckiej gospodarzy
przełamał świetną akcją Adam Białdyga, któremu wspaniale asystował niezwykle
waleczny w tym meczu Paweł Rajnhold. Przewaga w tej części gry wynosiła już 15
punktów, ale na koniec kwarty znów zmniejszyła się do dziesięciu „oczek”.
Ostatnie dziesięć minut dwupunktową zdobyczą rozpoczął Kupczak, ale potem 6
punktów z rzędu zdobyli zawodnicy z Limanowej. Wprawdzie między 5-ą a 9-ą
minutą czwartej kwarty Hawajskie zdobyły tylko 3 (!) punkty…ale w tym samym
fragmencie przyjezdni spudłowali aż 6 (!) rzutów wolnych, i w związku z tym
przewaga podopiecznych Łukasza Szymika stopniała tylko do 5-ciu punktów.
Końcowy akord meczu był „teatrem jednego aktora” – Karola Kupczaka, który
zdobył 8 punktów zapewniając swojemu zespołowi czternastopunktowe zwycięstwo.
Prócz
rekordowej w tym sezonie zdobyczy punktowej Karol Kupczak zaliczył jeszcze w
tym spotkaniu mnóstwo wygranych pojedynków w sytuacjach trudnych oraz znakomite
wyprowadzanie piłki i rozgrywanie w momentach, gdy przeciwnicy stosowali
pressing na całym boisku. Podsumowując mecz – zawodnicy „Hawajskich Koszul” nie
pozwolili w całym meczu na jakąkolwiek (!) zdobycz punktową Andrzejowi
Peciakowi, który legitymował się przed dwunastą kolejką przeszło
siedemnastopunktową średnią zdobytych punktów na mecz. Zaprezentowali świetną,
kolektywną grę, która – przy dobrej skuteczności za 2 (59%) i za 1 (84%) –
przyniosła sukces w potyczce z twardym, mocnym i bezkompromisowym rywalem. Było
to siódme ligowe zwycięstwo żorzan, którzy zajmują w tej chwili piąte miejsce w
tabeli drugiej ligi gr. C.
Prezes
Adrian Fojcik: „Możemy być tylko i wyłącznie dumni z zespołu, który – przy
studenckich i zawodowych obowiązkach – tak sumiennie podchodzi do swych
sportowych obowiązków. Pasja, z jaką zawodnicy to robią pozwala optymistycznie
spojrzeć na zbliżającą się drugą rundę rozgrywek. W najbliższą niedzielę 12
grudnia zmierzymy się z najsilniejszym zespołem Podkarpacia i naszej ligi –
Delikatesami MOSiR Krosno. Podobają mi się wyjazdowe niespodzianki…”
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – MKS Limblach Limanowa 83:69(23:13, 19:22, 22:19, 19:15)
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Karol Kupczak 21, Przemysław Jasiński 15,
Krzysztof Zieliński 12, Adam Pierchała 11 (3x3), Adam Anduła 9, Adam Białdyga
6, Marcin Master 5, Oktawian Przeliorz 3 (1x3), Paweł Rajnhold 1, Tomasz Gołysz
0, Mateusz Szczotka.
MKS
Limblach Limanowa: Jakub Dudek 12, Sebastian Salamon 12, Wojciech Rykała 11
(2x3), Piotr Kwandrans 11 (1x3), Piotr Kindlik 9, Przemysław Horwat 4,
Przemysław Stecko 4, Michał Woźniak 2, Jarosław Włodarczyk 2, Wojciech Hasior
2, Leszek Zając 0, Andrzej Peciak 0.
-----------------------------------------------------
„Czarne koszule” w Żorach
To
miało być święto basketu w Żorach i…było! Spóźniona – ze względu na warunki
drogowe w podróży – „Polonia” Warszawa zawitała do hali żorskiego MOSiR-u na 15
minut przed planowym rozpoczęciem meczu. Fatalna aura nie odstraszyła kibiców,
którzy w liczbie ok. 300-stu odwiedzili halę. W pełnym składzie „bankowi”
zdawali sobie doskonale sprawę z faktu uczestnictwa w III-ej rundzie Pucharu
Polski i trudności rywalizowania z czołowym zespołem Tauron Basket Ligi.
„Polonia” też nie potraktowała drugoligowców ulgowo i przyjechała w
najsilniejszym zestawieniu – z zawodnikami amerykańskimi i kapitanem zespołu,
Kameruńczykiem Hardingiem Naną. Początek meczu był obiecujący dla żorskiej
widowni, a Przemysław Jasiński, Adam Pierchała i Adam Białdyga pokazywali, że
drugoligowcy też są w stanie prowadzić fragmentami równorzędną grę z
zawodnikami ekstraklasy. Trzy razy zespół gospodarzy prowadził w tym spotkaniu
– było to w pierwszej kwarcie, która zakończyła się 9-cio punktowym
prowadzeniem „Polonii”. Inna „piątka” walczyła z gospodarzami meczu w kwarcie
drugiej, w której przewaga przyjezdnych „topniała” do 5 punktów (33:38 w
siódmej minucie tej części gry), ale uważna i ofiarna gra kapitana gości
doprowadziła do 13-sto punktowego prowadzenia gości na koniec pierwszej połowy meczu.
W przerwie zawodnicy „Polonii” – poza wykonywaniem prób rzutowych – składali
autografy na koszulkach młodych adeptów sztuki koszykarskiej spod znaku „piłki
i palemki”. W trzeciej kwarcie przyjezdni totalnie zdominowali – choć było to
też widoczne wcześniej – strefę podkoszową. Palmer z Easley’em
błyskawicznie kilkunastopunktową
przewagę powiększyli do 28 punktów, a miejscowi pierwsze punkty w tej odsłonie
zdobyli dopiero w siódmej minucie meczu! Ta kwarta pokazała podopiecznym
trenera Szymika różnicę między drugą ligą, a ekstraklasą. W ostatniej części
meczu gra znów nieco się wyrównała, choć – jak w każdej z poprzednich kwart –
na koniec przewaga była znów większa.
Zdecydowanie
wyróżnić należy Adama Pierchałę, który – jak na
kapitana przystało – grał bez
kompleksów: zdobył najwięcej punktów, trafiał
„trójki”, „wieszał” podkoszowych
zawodników przeciwników. Pozostali zawodnicy Hawajskich
Koszul zagrali
poprawnie, choć czasem widoczny był zbyt duży respekt wobec rywali. W
przekroju
meczu zauważyć należy grę „Ziela” (twardy, waleczny,
„bijący” się o piłkę),
„Ogiego” (ważne „trójki”) oraz
„Białego” (obiecujący początek). „Jaś” zagrał
na
swoim wysokim poziomie, choć też nie ustrzegł się błędów…
Zresztą – wszyscy
spośród gospodarzy się ich nie ustrzegli (wystarczy spojrzeć na
statystyki).
Podkreślić
jednak należy (co najważniejsze), że zawodnicy Łukasza Szymika byli jedynymi
reprezentantami Śląska na tym etapie rozgrywek Pucharu Polski!!! …w debiucie!
Adrian
Fojcik: „Myślę, że to dobre przetarcie przed 12-stą kolejką rozgrywek drugiej
ligi, choć gdzieś głęboko marzyło się o sensacji w Żorach! Teraz najważniejsze
jest to, że zawodnicy są w pełni dyspozycji, a sobotni przeciwnik jest w naszym
zasięgu. Na sukcesy w potyczkach z ekstraligowcami przyjdzie czas za kilka
lat!”
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Adam Pierchała 17 (3x3), Oktawian Przeliorz
13 (3x3), Przemysław Jasiński 13 (1x3), Adam Białdyga 10 (2x3), Adam Anduła 7,
Marcin Master 4, Krzysztof Zieliński 3, Tomasz Gołysz 2, Karol Kupczak 0, Paweł
Rajnhold 0, Mateusz Szczotka 0.
Polonia
Warszawa: Harding Nana 24, Tony Easley 23, David Palmer 16, Darnell Hinson 14
(4x3), Marcin Nowakowski 8, Paweł Śpica 7 (1x3), Jan Pawlak 7 (1x3), Marcin Krajewski 5, Bartłomiej
Bojko 2, Michał Kwiatkowski 1, Alan Czujkowski 0.
--------------------------------------------------------------------
Wyjazdowa porażka koszykarzy
Hawajskich Koszul Żory.
Po
zaciętym pojedynku w Radomiu z półfinalistą play - off zeszłorocznych
rozgrywek, niestety nie udało się odnieść zawodnikom Hawajskich Koszul
kolejnego – 7-go już z rzędu - zwycięstwa.
Początek
spotkania to chaotyczna gra z obu stron, z której szybciej otrząsnęli się
miejscowi. Zaowocowało to ich przewagą, która w 4 minucie wynosiła 6 punktów
(10:4). Gracze z Żor opierali wówczas swój atak głównie na rzutach z dystansu
nie podejmując zbyt wielu prób penetrowania strefy podkoszowej, gdzie nie po
raz pierwszy w tym sezonie przewagę mieli rośli i twardo broniący przeciwnicy.
Po przerwie na żądanie dla trenera Łukasza Szymika obraz gry uległ zmianie.
Punkty spod kosza zdobywają Jasiński, Anduła i Gołysz. W odpowiedzi akademicy
zacieśniają strefę podkoszową - co po odegraniach kolegów wykorzystuje
trafiając 2 razy za 3 punkty, grający po
raz kolejny świetny mecz Adam Białdyga.
Zespół Banku Spółdzielczego przejmuje inicjatywę, choć na koniec 1
kwarty przegrywa jeszcze 20:22. Drugie 10 minut żorzanie zaczynają jeszcze
lepiej. W roli głównej występuje Adam Pierchała zdobywając w 5 minut 11 punktów
oraz kilkukrotnie asystując. Hawajscy łapią swój właściwy rytm oparty na
kontrataku i dobrej obronie blisko kosza. W zespole gospodarzy wynik trzymają:
Zadęcki i Szczytyński. Po trafieniu
trzypunktowym rozgrywającego Pawła Rajnholda przewaga na 2 minuty przed końcem
pierwszej połowy meczu wynosi 9 punktów dla żorzan. Niestety - seria prostych
błędów, a także strat przy wyprowadzaniu piłki wobec pressingu akademików
sprawiają, iż niemal cała zaliczka
zostaje stracona i do przerwy mamy wynik 45:43 dla przyjezdnych. Po
zmianie stron Hawajscy rozgrywają jeden z najsłabszych fragmentów w bieżącym
sezonie. W pięciu akcjach pod rząd nie zdobywają punktów tracąc
piłkę często już w okolicach linii środkowej. Ciężko z kolei pracujący w
obronie zespół z Radomia, w ataku ma jednego bohatera, którym jest Rafał Motyl.
Ten doświadczony zawodnik zdobywa w 3 kwarcie 18 punktów (!), mimo ogromnych
starań kolejno zmieniających się przy nim obrońców. Miejscowi osiągają w ten sposób najwyższą tego dnia 12-stopunktową przewagę i niewiele wskazuje, że coś może się
jeszcze zmienić.W
ostatniej części meczu następuje jednak ponownie zwrot sytuacji. Gracze z Żor
znajdują patent na Rafała Motyla w obronie i powoli doganiają przeciwnika.
Ponownie o snajperskim talencie przypomina Białdyga (11pkt w 4 kwarcie),
któremu zdobywając kolejne punkty wtórują Jasiński, Anduła i Master. W 38 minucie gry na prowadzenie 80:78
ponownie wychodzą niepoddający się i dobrze prowadzeni z linii przez trenera
Szymika gracze ze Śląska. Pogoń za
przeciwnikiem kosztowała jednak sporo sił, których zabrakło w decydujących 70
sekundach meczu. Najpierw „za trzy” trafił nieupilnowany Zadęcki, a chwilę
później po stracie gości „trójką na mecz” - mimo asysty obrońców - popisał się
Paweł Adamczyk. Ostatnie kilkanaście sekund to przerywane faulami koszykarskie
szachy które jednak nie przynoszą zmiany wyniku.
Łukasz
Szymik : „Był to ciekawy mecz walki, w którym akcja kilkukrotnie odwracała się
o 180 stopni. Uważam, że mieliśmy narzędzia żeby go wygrać. Wielka szkoda, że
niestety ciągle zdarzają nam się fragmenty, jak ten w trzeciej kwarcie, kiedy
sami sobie podcinamy skrzydła”.
AZS Politechnika Radomska
: SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy
w Żorach 88:85(22:20, 21:25, 27:15, 18:25)
SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: A. Białdyga 27 (4x3), P.
Jasiński 13 (1x3), A. Pierchała 13 (3x3), A. Anduła 10, P. Rajnhold 10 (1x3),
T. Gołysz 6, M. Master 5 (1x3) K. Kupczak 1, O. Przeliorz 0, M. Szczotka.
---------------------------------------------------------------------
Kolejka
10, czyli… punktowy debiut „Szczoty”.
Różnica
ukazana w wyniku spotkania pomiędzy Hawajskimi Koszulami Bank Spółdzielczy w
Żorach, a MCKiS Termo – Rex Jaworzno właściwie oddaje to, co działo się na
żorskim parkiecie w ostatnią sobotę. Na tak wysokim procencie skuteczności
rzutów z gry (58%) oraz rzutów wolnych (85%) zespół „bankowych” jeszcze w tym
sezonie nie grał. Znakomicie rozpoczął mecz Adam Białdyga, którego dwie
„trójki” doprowadziły do prowadzenia 8:0! (pierwsze 2 „oczka” rzucił Adam
Anduła). Niestety, kontuzja łuku
brwiowego nie pozwoliła mu dokończyć meczu. W rzutach z dystansu wtórował
żorskiemu skrzydłowemu rozgrywający Paweł Rajnhold, który również zanotował
stuprocentową skuteczność w tym elemencie (3 na 3 w całym meczu). Początkowo przyjezdni
starali się dotrzymać kroku gospodarzom (10:9 w piątej minucie meczu), ale
skuteczna, zespołowa gra Hawajskich Koszul pozwoliła na bezpieczną przewagę na
koniec pierwszej kwarty. W drugiej odsłonie meczu jaworznianie starali się
zmniejszać przewagę zawodników z Żor – skutecznie czynili to: kapitan Grzegorz
Remin, Wacław Adamczyk i Wojciech Wojsz – lecz w końcówce skuteczny był Anduła,
a w przekroju całej kwarty świetnie prezentowali się też: Przemysław Jasiński i
Tomasz Gołysz. W ten sposób systematycznie budowana przewaga wynosiła na koniec
pierwszej połowy 14 punktów. Druga połowa meczu to szybkie zbudowanie
20-stopunktowej przewagi, która jednak została roztrwoniona, a pewne
nieporozumienia między trenerem Łukaszem Szymikiem, a sędziami spotkania dodały
emocji w tym fragmencie. Na szczęście był w tym momencie na posterunku
wspomniany na początku Białdyga, a „dzieła” rozbudowania przewagi do 22 punktów
dokończyli: Adam Pierchała i Marcin Master. O różnicy klas w tym fragmencie
świadczy fakt, że zawodnicy MCKiS zdobywali punkty tylko z rzutów wolnych. Ostatnia
część meczu była ciągłym składaniem rąk do oklasków przez widownię w żorskiej
hali MOSiR-u, bo wyraźnie przypomniał się najlepszy strzelec wszystkich grup
drugiej ligi Przemysław Jasiński zdobywając 12 punktów, ale też – z
towarzyszeniem braw - schodzili z boiska po popełnieniu 5-ciu przewinień: Adam
Anduła i Krzysztof Zieliński. Największą radość – sobie i widowni – sprawił
jednak 16-letni Mateusz Szczotka, który (w swoim trzecim meczu w drugiej lidze)
wspaniałą „trójką” (pierwsze ligowe punkty) oraz asystą podsumował swoje 2
minuty na parkiecie. Puenta meczu należała do Rajnholda, a zdobycz wyniosła 3
punkty!Mecz
z jaworznianami był wyjątkowy także z innych powodów – zespół z Żor po raz
pierwszy w tym sezonie przekroczył granicę 100 punktów za „eval” (całokształt
gry - 118), a liczba asyst – 24 i przechwytów – 19 są największymi zdobyczami
od początku sezonu.
Prezes
Adrian Fojcik: „Można było przed meczem mieć obawy o
potraktowanie rywala z dolnej części tabeli po spektakularnym triumfie
w
Jarosławiu… Systematyczna budowa przewagi zakończona na 34
punktach, znakomite uzupełnianie się poszczególnych
zawodników, no i
wreszcie – świetna skuteczność rzutowa w tym meczu każą szybko
zapomnieć o
wątpliwościach. Gratuluję z całego serca Mateuszowi – to też był
jego dzień!”
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – MCKiS Termo – Rex Jaworzno 94:60 (20:9,
25:22, 18:10, 31:19)
HK
Bank Spółdzielczy: Przemysław Jasiński 22, Adam Anduła 21 (1x3), Tomasz Gołysz
10, Paweł Rajnhold 9 (3x3), Adam
Białdyga 9 (3x3), Adam Pierchała 7, Krzysztof Zieliński 6, Marcin Master 5,
Mateusz Szczotka 3 (1x3), Karol Kupczak 2.
MCKiS:
Wacław Adamczyk 17 (1x3), Sławomir Klocek 16, Grzegorz Remin 11, Adam Bączyński
9 (1x3), Wojciech Wojsz 5, Łukasz Grzywa 2, Piotr Sobczak 0, Jacek Wróblewski
0, Michał Matysiak 0.
--------------------------------------------------------------------------
Sensacyjne
zwycięstwo Hawajskich Koszul Bank Spółdzielczy Żory.
Niesamowitego
wyczynu dokonali koszykarze Banku Spółdzielczego Żory pokonując zdecydowanego
faworyta, wicelidera rozgrywek Znicz Jarosław . Zespół z podkarpacia jeszcze w
zeszłym sezonie występował na parkietach ekstraklasy, w tym kroczy od
zwycięstwa do zwycięstwa, poza minimalnie przegranym meczu z liderem w Krośnie.
Ważnym argumentem świadczącym o potencjale naszych przeciwników może być fakt
iż w swoim składzie posiadają czterech zawodników z doświadczonych występami w
PLK, przy czym Artur Mikołajko i Dariusz Wyka czynili to z powodzeniem jeszcze
parę miesięcy temu.Mecz
rozpoczął się od zespołowej akcji Żorzan i trójki Adama Białdygi. Gracze Znicza
szybko jednak wychodzą na prowadzenie 5:3. Do gry włącza się Przemysław
Jasiński. Z łatwością zdobywa połowę swoich wszystkich punktów w tej części
meczu(14 w samej tylko 1
kwarcie). Dobrze funkcjonuje również obrona zespołowa
Hawajskich i dość nieoczekiwanie mecz zaczyna się toczyć pod dyktando gości,
którzy wychodzą w dziewiątej minucie na dziesięciopunktowe prowadzenie 29 do
19. Karol Kupczak ma w tym czasie 2
przechwyty i 2 asysty pod tablicami dominuje Adam Pierchała, a kolejne faule
wymusza Tomek Gołysz. Trener gospodarzy Maciej Milan , który w zeszłym sezonie
był asystentem Dariusza Szczubiała prosi o przerwę i sytuacja powoli zaczyna
wracać do „normy”, a ciężar gry spoczywa na Arturze Mikołajko. Kwarta kończy się wynikiem 24:29. W drugiej
części meczu niespodziewanie Żorzanie przypuszczają kolejny atak, zdobywając
pięć punktów z rzędu samemu nie tracąc nic przez 3 minuty. Na trybunach słychać
pomruki w oczekiwaniu na przyśpieszenie gospodarzy. Zawodnicy Banku
Spółdzielczego grają jednak bardzo zespołowo unikając schematów z czym zaskakują
rywali. Białdyga, Pierchała, Jasiński czy Zieliński (akcja 2 plus 1) regularnie
penetrują strefę podkoszową zdobywając kolejne punkty. Za trzecie przewinienie
boisko opuszcza jednak Adam Anduła co automatycznie powoduje dominację
Jarosławian na tablicach. Niewiele daje również manewr z usunięciem
rozgrywającego w celu podwyższenia składu. Do przerwy powoli ale systematycznie
miejscowi zbliżają się do remisu osiągając cel równo z syreną oznaczającą
koniec pierwszej połowy. Po
przerwie po kolejnych punktach Płocicy,
Mikołajki oraz mierzącego 208 centymetrów, gracza poprzedniej kolejki,
rzucającego za 3 punkty skrzydłowego Dariusza Wyki gospodarze obejmują 7
punktowe prowadzenie i wydaje się być tylko kwestią czasu kiedy całkowicie
rozbiją przyjezdnych . Nic jednak z tego. Całą drugą połowę na pozycji
rozgrywającego gra Paweł Rajnhold i choć statystyki tego nie oddają
perfekcyjnie kieruje grą kolegów. Punkty zdobywa Jasiński, Pierchała oraz
przede wszystkim uśpiony nieco w pierwszej połowie a znany z dobrej ręki Adam
Anduła. W grze naszych zawodników widać spokój i równowagę. Dobrze działa atak
pozycyjny ale także kontratak i przede wszystkim defensywa. W efekcie Hawajscy
wygrywają kolejny fragment 11:0 i wychodzą na prowadzenie.53:56. Po punktach
doświadczonego Grzegorza Szczotki na tablicy widnieje ponownie remis i o wyniku
ma zadecydować ostatnie 10 minut spotkania. Otwiera je u gospodarzy
zdecydowanie najlepszy gracz meczu A.Mikołajko. W odpowiedzi za trzy i chwilę
później dwa trafia Adam Pierchała. Kapitan naszego zespołu był w tym meczu
prawdziwą podporą., 13 punktów 12 zbiórek i 5 asyst robiło wrażenie nie tylko
na przeciwnikach ale i na obiektywnej Jarosławskiej publiczności. Od tej chwili
trwa wymiana kosz za kosz i żadnej z
drużyn przez 5 minut nie udaje się zbudować przewagi. Przełom nastąpił w 7 minucie po wspaniałej
trójce na niedoczasie Oktawiana Przeliorza i chwilę później kiedy to na jedyną
akcję punktową w meczu decyduje się Paweł Rajnhold. Hawajskie Koszule prowadzą
6 punktami na niecałe 3 minuty przed końcem i sensacja wisi w powietrzu.
Gospodarze w porę jednak pozbierali się na minutę i piętnaście sekund przed
końcem meczu obejmują ostatnie jak się później okazało prowadzenie w meczu.
Trwa prawdziwa gra nerwów, którą lepiej wytrzymują zawodnicy ze śląska.
Obronione trzy kolejne akcje Hawajskich szybko przerywane faulami zamieniane są
przez Andułę i Jasińskiego na punkty oprócz tego jedynego ostatniego w meczu na
18 sekund przed końcem meczu przy stanie 76:78 po którym gospodarze wyprowadzają
atak. Po niecelnym rzucie Płocicy piłka
zostaje zbita przez Andułę na aut z którego w heroiczny sposób w parterze
próbują ją ratować Rajnhold i Zieliński. Na próżno piłka dla Jarosławia do
końca 3,8 sekundy i czas dla trenera Milana. Na pewno kluczem do zwycięstwa w
tym meczu była obrona. W czwartej decydującej kwarcie Żorzanie pozwolili na
zdobycie gospodarzą 15 punktów! Nie inaczej było w ostatniej akcji. Odcięci są
strzelcy Płocica, Szczotka i Wyka dlatego piłkę otrzymuje stojący tyłem do
kosza Mikołajko, który naciskany przez Pierchałę nie trafia i mamy sensację.
Niepokonana dotąd na własnej hali drużyna Znicza Jarosław ulega beniaminkowi z
Żor 76:78.
Trener
Łukasz Szymik: Jestem bardzo szczęśliwy z odniesionego zwycięstwa jest to dla
nas duży sukces. Gratuluję również zawodnikom walki i zaangażowania. Okazuje
się że można wygrywać mecze w których jest się spisywanym na straty. Zagraliśmy
dziś bardzo dobrze w obronie oraz w sposób zrównoważony w ataku, a tak właśnie
gra się na wyjazdach.
Prezes
Adrian Fojcik: „Duma rozpiera po takim zwycięstwie. Zestawienie personalne –
porównanie ze „Zniczem”, problemy z halą w ostatnim tygodniu, mocny trening
siłowy, długa i uciążliwa podróż – chyba tak hartuje się stal!”
Punkty:
Jasiński 28 (2x3), Anduła 18, Pierchała 13 (2x3), Białdyga 6 (1x3), Zieliński
5, Przeliorz 4 (1x3), Gołysz 3, Rajnhold 1, Kupczak 0, Szczotka.
--------------------------------------------------------
Wreszcie
o stawkę… „Biały” miał swój dzień!
W
sobotę 6 listopada o godzinie 18.00
rozpoczął się mecz, którego stawką było utrzymanie (dla
„Wisły”) lub powrót
(dla HK) do górnej strefy tabeli II-ej ligi grupy C. Trudny mecz
(w II-ej lidze
HK wygrały w historii tylko raz, „o pietruszkę” – na
zakończenie sezonu
2008/09) okazał się tylko przez pierwszą kwartę, kiedy Przemysław
Jasiński
trzymał na swoich barkach grę Hawajskich. Druga część meczu była
spektaklem
jednego aktora – Adama Białdygi, który zdobył 13
punktów, a wsparcie walczących
„do ostatka” – „Jasia”,
„Ziela” i „Buły” – dało 18-stopunktowe
prowadzenie
„Hawajskich Koszul” do przerwy! Przewinienie techniczne,
którym został ukarany
trener Szymik nie wpłynęło znacząco w negatywny sposób na
postawę gospodarzy. W
przekroju całego meczu skuteczniejsi w rzutach za 2 punkty i za 3
punkty byli
koszykarze żorscy, chociaż liczba tych (za 3) rzutów nie była
imponująca.
Skuteczność rzutów wolnych była za to po stronie krakowian, co
jednak nie
pozwoliło na wygranie meczu. Trzecia kwarta zakończyła się remisowo
(prowadzenie gospodarzy wynosiło już 21 punktów!) – ze
skuteczną grą Marcina
Mastera, Adama Pierchały oraz – oczywiście – Adama Białdygi
(8 pkt.). W
przekroju całego meczu o zwycięstwie zdecydowało racjonalne
dysponowanie zawodnikami przez trenerów
(trener Mazur robił to mniej umiejętnie) – przecież Anduła i
Zieliński mieli 3
faule już w pierwszej połowie; prowokujący przeciwników Czepiec
„spadł” za
faule już w połowie trzeciej kwarty, a Orlicki (najlepiej punktujący
zawodnik
„Wisły”) i Stanisz w wyniku własnej niefrasobliwości i
stresu przy kilkunastopunktowym
prowadzeniu „Hawajskich” musieli zejść za 5 przewinień. Nie
radził sobie w
całym meczu również kapitan „wiślaków”
Wojciech Eliasz – Radzikowski, który nie
punktował, a w ważnych momentach łapał przewinienia. Mimo pogoni
punktowej w
czwartej kwarcie zawodnikom krakowskim nie udało się dogonić żorzan,
którzy –
zwyczajnie – byli lepsi, bo popełnili mniej fauli, mieli lepszy
procent rzutów
za 2 i 3 punkty oraz popełnili mniej strat (8 do 15) i mieli więcej
przechwytów
(9 do 3) od przeciwników. Czwarte zwycięstwo HK stało się
faktem, choć niewielu
w to – przed sezonem – wierzyło!
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – Wisła AWF Kraków 85 : 72(13:12, 31:14, 20:20, 21:26)
HK
Bank Spółdzielczy: Adam Białdyga 30 (4x3), Przemysław Jasiński 15 (1x3), Adam
Anduła 10, Adam Pierchała 6, Tomasz Gołysz 6, Krzysztof Zieliński 5, Marcin
Master 4, Paweł Rajnhold 4, Oktawian
Przeliorz 3, Karol Kupczak 2.
Wisła:
Tomasz Orlicki 20 (2x3), Łukasz Pająk 10, Grzegorz Radwan 10, Mateusz Piech 8,
Szymon Czepiec 8, Jakub Dwernicki 7 (1x3), Wojciech Stanisz 5, Jakub Krawczyk
2, Dariusz Depta 2, Wojciech Eliasz – Radzikowski 0, Konrad Pilch 0.
---------------------------------------------------------------------------
I
runda Pucharu Polski mężczyzn w koszykówce
Patrząc
na końcowe statystyki z tego meczu można odnieść wrażenie, że
wyrównuje się to wszystko doskonale. Decydowały jednak niuanse.
W debiucie pucharowym koszykarze Hawajskich Koszul chcieli potwierdzić
zasadność gry w drugiej lidze, bo innego powodu nie widać…Gospodarze
rozpoczęli z dużym animuszem i … po skutecznej grze w pierwszej
kwarcie Rajnhold, Anduła, Białdyga i spółka doprowadzili do
wyniku 24:15! – najskuteczniejszy u gości Sebastian Salamon
zdobył 6 punktów. W drugiej kwarcie skuteczność podtrzymał
środkowy Adam Anduła, i
przy wsparciu – głównie – Marcina Mastera,
Krzysztofa Zielińskiego i Oktawiana
Przeliorza dał prowadzenie do przerwy 43:30. Po drugiej stronie –
w drugiej kwarcie brylował Andrzej Peciak, który zdobył 10
z 15-stu punktów swojego zespołu w tej części gry! Trzecia
– remisowa – kwarta
odbyła się pod dyktando Salamona (7 punktów) z Limanowej oraz
dobrej, zespołowej gry gospodarzy; najskuteczniejsi
„bankowi”
w tej części: Białdyga (5) i Gołysz (5). W czwartej odsłonie zaczęło
się
systematyczne „nadgryzanie” prowadzących gospodarzy…
znakomity w tej części
kapitan przyjezdnych Piotr Kwandrans (8 pkt.) wraz z dobrze
dysponowanym w
rzutach z dystansu Wojciechem Rykałą (8 pkt.) – napsuli sporo
krwi gospodarzom (65:69 i 75:77), jednak świetna gra
Adamów: Anduły i Bałdygi, poparta znakomitym zespołem –
doprowadziła do
szczęśliwego końca… Doprowadziła do pierwszego w historii
zwycięstwa Hawajskich
Koszul w Pucharze Polski. Pierwsze „double – double”
– w zwycięskim meczu -
zanotował Adam Anduła!
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach – MKS Limblach Limanowa 82:79 (24:15, 19:15, 19:19, 20:30)
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Adam Anduła 23 (1x3), Adam Białdyga 14
(2x3), Marcin Master 7, Oktawian Przeliorz 7 (1x3), Krzysztof Zieliński 6,
Przemysław Jasiński 6, Adam Pierchała 5 (1x3), Paweł Rajnhold 5 (1x3), Tomasz
Gołysz 5 (1x3), Karol Kupczak 4.
MKS
Limblach Limanowa: Andrzej Peciak 20 (4x3), Sebastian Salamon 17, Piotr
Kwandrans 14 (2x3), Jakub Dudek 8 (2x3), Wojciech Rykała 8 (2x3), Piotr Kindlik
4, Michał Woźniak 4, Przemysław Horwat 2, Jarosław Włodarczyk 1, Przemysław
Stecko 1, Leszek Zając 0.
-------------------------------------------------------------------------
7
kolejka
27
października 2010 – we środę – koszykarze HK Bank Spółdzielczy
w Żorach pojechali na mecz 7-ej kolejki rozgrywek II-ej ligi grupy C.
Trzeci
mecz w tym roku z akademikami z Rzeszowa był sporym wyzwaniem, bo
żorzanie
udali się na mecz wyraźnie osłabieni brakiem Krzysztofa Zielińskiego i
Oktawiana Przeliorza, a także – co najważniejsze – trenera
Łukasza Szymika.
Mecz w środku tygodnia oraz ważne obowiązki osobiste i zawodowe nie
pozwoliły
pojechać w najsilniejszym składzie. W tej sytuacji zespół
prowadził w meczu ligowym były zawodnik Hawajskich Koszul
– Tomasz Szymura. Te wszystkie fakty odbiły się bardzo wyraźnie
na wyniku konfrontacji dwóch beniaminków. Do przerwy nie
wyglądało to jeszcze tak źle (42:35 dla gospodarzy) –
„hawajscy”
grali m.in. obroną strefową, natomiast przełom trzeciej i czwartej
kwarty to systematyczne budowanie przewagi zespołu rzeszowskiego,
który zagrał cały (zawodnicy z ławki rezerwowych stanowili ważne
ogniwo) –
wszyscy występujący na parkiecie zdobywali punkty.
„Bankowi” przegrali bardzo
wyraźnie walkę na tablicach – w zbiórkach rzeszowianie
wygrali 53 do 25, a także pojedynek w
rzutach z dystansu: 11 – 4 dla rzeszowian. Goście słabo spisywali się także w
rzutach wolnych (7 trafionych na 14 prób), ale ten aspekt nie miał tak dużego znaczenia
w kontekście liczby wykonanych prób. Niestety jeden „Jasiu” – mający wsparcie w
zasadzie tylko w Marcinie Masterze i Adamie Andule – meczu sam nie wygra.
Zabrakło w tym spotkaniu skuteczności rozgrywających oraz na pewno nieco
„chłodniejszych” głów zawodników z Żor. W zespole gospodarzy największy wkład w
zwycięstwo wnieśli: Marek Osiniak, który zaliczył „double – double” (18 punktów
i 10 zbiórek) oraz Sebastian Biela trafiający z dystansu (4 „trójki” z sześciu
prób).
Prezes
Adrian Fojcik: „Trzeba
zdać sobie sprawę
z naszego miejsca w szeregu. Sądzę, że tak nieszczęśliwy zbieg
okoliczności już
nas w tym sezonie nie dopadnie, bo tylko w pełnym składzie, w
optymalnej
dyspozycji, z trenerem - jesteśmy w stanie wygrywać. Jesteśmy
beniaminkiem, a nie
faworytem rozgrywek, ale takie zespoły jak AZS PR Rzeszów
jesteśmy w stanie
pokonać – o co postaramy się w drugiej rundzie. Teraz
koncentrujemy się na
meczu pierwszej rundy Pucharu Polski, który zagramy w naszej
hali z
„Limblachem” Limanowa we środę 3 listopada o godzinie
18.00, a potem „wracamy” do ligi – mecz z
„Wisłą” Kraków
w sobotę o godzinie 18.00 również w Żorach.”
AZS
Politechnika Rzeszowska - Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory 93:63 (26:18, 16:17, 22:14, 29:14)
AZS:
Marek Osiniak 18 (2x3), Łukasz Pilecki 17 (2x3), Sebastian Biela 15 (4x3),
Krzysztof Banyś 13 (1x3), Mikołaj Sowa 7, Damian Kielar 6, Cezary Prokop 6
(1x3), Adrian Brud 5 (1x3), Zbigniew Doliński 2, Szymon Skop 2, Maciej Żmudka 2.
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 28 (1x3), Adam Anduła
13 (1x3), Marcin Master 10, Adam Białdyga 9 (1x3), Tomasz Gołysz 3 (1x3), Adam
Pierchała 0, Karol Kupczak 0, Paweł Rajnhold 0, Dawid Sikora 0.
---------------------------------------------------------------------
6
kolejka
Wydawało
się, że żorski beniaminek jedzie do Katowic po zdecydowana porażkę ze
spadkowiczem z pierwszej ligi. Mimo bardzo „młodego” składu
zawodnicy z Katowic
prezentują się bardzo dojrzale, co przy pomocy bardzo dobrych
warunków
fizycznych i świetnego trenera daje bardzo dobry efekt na parkiecie.
Pierwsza
połowa nie wskazywała na „spacerek” gospodarzy; prowadzenie
zmieniało się
często, a w pierwszej kwarcie dobrze dysponowani Krzysztof Zieliński i
Adam
Anduła byli najskuteczniejszymi graczami gości. W kwarcie drugiej,
która
upłynęła pod znakiem niezłej skuteczności gości z dystansu (3
„trójki”) –
uwidoczniła się też bolączka znacząco wpływająca na wynik końcowy
meczu:
nieskuteczność Hawajskich Koszul w rzutach wolnych (trafione tylko 3 z
8). Wynik do przerwy (34:29) nie zwiastował dramatu gości w trzeciej
kwarcie, ale też siedzący na ławce – ze względu na faule -
Krzysztof Zieliński
(bardziej) i Adam Białdyga (mniej) stanowili o osłabieniu drużyny na
boisku.
Dość powiedzieć, że „bankowi” pierwsze punkty w trzeciej
kwarcie zdobyli
dopiero w 5-ej minucie, a wszystkich razem uzyskali ledwie 7! W
czwartej
kwarcie prowadzenie katowiczan urosło nawet do 20-stu punktów
przewagi (mimo braku punktów zza linii 6,75m w całym meczu!
– na 12 prób), ale ambitna pogoń żorzan zmniejszyła
rozmiary
porażki do jedenastu „oczek”. Reasumując
– przewaga w zbiórkach oraz w rzutach z dystansu nie pozwoliły zrekompensować
gorszej skuteczności Hawajskich Koszul w rzutach za 2 punkty oraz fatalnej (12
trafionych na 26 prób) – z linii rzutów osobistych. Nawet zwykle bardzo
skuteczni: kapitan Adam Pierchała i rozgrywający Karol Kupczak trafili – razem
- zaledwie 1 rzut wolny na 6 wykonanych prób!Przemysław
Jasiński pozostaje po 6-ej kolejce najlepiej punktującym zawodnikiem II-ej ligi
gr. C (sumarycznie i średnio), najlepiej wykonującym rzuty wolne (sumarycznie i
średnio) oraz najlepszym w statystyce „całokształtu” (eval – sumarycznie i średnio). W niechlubnej
statystyce fauli przoduje natomiast w naszej grupie Adam Białdyga.
Prezes
Adrian Fojcik: „To, że czasem mamy –
bardziej lub mniej uzasadnione – pretensje do sędziów, nie znaczy, że ci
wypaczają wynik spotkania. Było kilka wątpliwych decyzji w tym meczu, lecz
piłek „spod dziury” nie trafiali nasi zawodnicy, a nie sędziowie. Również ilość
nietrafionych rzutów wolnych nie świadczy zbyt dobrze o formie rzutowej naszych
zawodników w tym dniu – czasem tak bywa z tzw. dyspozycją dnia. Wypada pogratulować
„akademikom” i pomyśleć o wyjeździe do Rzeszowa – walczyć „jak beniaminek z
beniaminkiem” na ich terenie. Graliśmy już z rzeszowskim AZS-em w kwietniu u
nas, w maju w Przemyślu – jest remis w tych potyczkach; wypadałoby poprawić
bilans tych konfrontacji”.
AZS
AWF Katowice – Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach
74:63
(16:13, 18:16, 16:7, 24:27)
AZS
AWF Katowice: Tomasz Milewski 19, Marceli Dziemba 14, Mateusz Skóra 14, Damian
Szablewski 11, Kamil Nowak 10, Bartosz Kałuża 4, Rafał Chrobok 2, Dawid
Grochowski 0, Paweł Jurczyński 0, Adam Jurga 0, Szymon Maciołek 0, Marcin
Eichert 0.
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 11 (1x3), Krzysztof
Zieliński 11, Adam Anduła 11, Paweł Rajnhold 8 (2x3), Adam Pierchała 5 (1x3),
Karol Kupczak 5, Oktawian Przeliorz 4, Tomasz Gołysz 3, Adam Białdyga 3 (1x3),
Marcin Master 2, Dawid Sikora 0.
-----------------------------------------------------------------------------------
5 kolejka czyli "Mały" bohaterem
„Hawajskie Koszule” prowadzą 79:78,
trwa akcja rywali – faul po stronie gospodarzy, a na zegarze tylko 6 sekund do
zakończenia meczu. Zawodnik „Polonii” Michał Musijowski - przy głośnej i
zdecydowanej postawie widowni próbującej zdekoncentrować wykonawcę rzutów
wolnych – trafia oba rzuty…79:80. Po wznowieniu gry piłkę przejmuje Karol
Kupczak, który biegnie z nią przez całe boisko – lecą sekundy – wchodzi pod
kosz?...nie, zwód, próba minięcia przeciwnika, odskok i rzut o tablicę:
WPADA!!!!!!! 81:80 dla gospodarzy, ryk widowni, rzut rozpaczy gości w ostatniej
sekundzie… Mamy w Żorach trzecie zwycięstwo!
To
było dość przeciętne widowisko. Po środowym zwycięstwie nad niepokonanym
„Novum” przyszła zadyszka. „Polonia” Przemyśl przed meczem miała taki sam
bilans dużych punktów jak żorzanie. Wydawało się więc, że gospodarze pokonają
zmęczonych długą podróżą zawodników z Przemyśla. Były jednak po stronie
„Hawajskich Koszul” również problemy – osobiste obowiązki nie pozwoliły na
udział w meczu Oktawiana Przeliorza i Tomasza Gołysza, a na piątkowym treningu
kostkę skręcił Mateusz Szczotka. Początek meczu – zdecydowanie pod dyktando
gości, którzy prowadzili już 14:5! Podziałały w tym momencie uwagi trenera
Szymika, a odpowiedzialność za wynik wzięli: kapitan Adam Pierchała i
Przemysław Jasiński. „Trójką” zamknął bilans pierwszej kwarty Krzysztof
Zieliński (23:24). W drugiej odsłonie w dalszym ciągu dobrze grali zawodnicy
najlepiej punktujący w pierwszej części, a dostroił się do nich Marcin Master,
którego 5 punktów było pierwszymi, które zdobył w II-ej lidze. Na przerwę
„bankowi” schodzili z czteropunktowym prowadzeniem, ale też z dwoma
przewinieniami technicznymi, które za zbyt dosadne komentowanie sędziowskich
decyzji otrzymali: trener Łukasz Szymik i kapitan zespołu Adam Pierchała. Po
przerwie pierwsze 5 minut nie zwiastowało dramatu końcówki meczu, bo przewaga
gospodarzy wynosiła już 8 punktów (55:47), ale potem trzyminutowy fragment gry
wygrali zawodnicy z Przemyśla aż 11:0! (55:58). Dramaturgia ostatniej kwarty (po
piątym przewinieniu Adama Białdygi na samym jej początku) zaczęła się na 3
minuty przed końcem meczu, bo wcześniej znów gospodarze wyszli na „bezpieczne”
wydawałoby się prowadzenie (68:63 i 73:67) po świetnym fragmencie gry w
wykonaniu Przemysława Jasińskiego i Krzysztofa Zielińskiego (2 „trójki” w tym
czasie). „Hawajskie Koszule” miały już w tym czasie ponad 5 fauli, co
skutkowało rzutami wolnymi po przewinieniach gospodarzy – w tym fragmencie
zawodnicy „Polonii” nie mylili się. Na szczęście nie mylił się też „Jasiu”, a
potem nadszedł fragment opisany na początku.
Po
tym meczu Przemysław Jasiński prowadzi w klasyfikacji (II liga gr. C) ilości
zdobytych punktów (111) oraz w klasyfikacji ilości zdobytych punktów z rzutów
wolnych (34), a także w klasyfikacji średniej rzutów wolnych (6,8 na mecz) i
„eval” (średnio – 21,6); Adam Pierchała jest na drugim miejscu w procencie
skuteczności rzutów za 2 punkty (86 %).
Prezes
Adrian Fojcik: „Dotarłem na mecz w końcówce pierwszej połowy i nie sądziłem, że
doczekam tak dramatycznych chwil i takiego happy endu. Jakaś senność, brak
koncentracji. Mecz kończony w siedmiu – tak też bywa w sporcie. Wielki szacunek
za „zimną głowę” dla Karola Kupczaka, no i świetny mecz kapitana naszego
zespołu, który miał stuprocentową skuteczność za 2 punkty i z linii rzutów
wolnych. Kolejne znakomite zawody „Ziela”, który dochodzi do świetnej
dyspozycji. Ileż to końcówek w takich okolicznościach przegrywaliśmy… Gratuluję
zawodnikom i trenerowi”
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy Żory – Polonia Przemyśl
81:80 (23:24, 19:14, 18:23, 21:19)
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 23 (2x3), Adam
Pierchała 17 (2x3), Krzysztof Zieliński 14 (3x3), Karol Kupczak 11 (1x3), Adam
Anduła 6, Paweł Rajnhold 5 (1x3), Marcin Master 5, Adam Białdyga 0.
Polonia
Przemyśl: Tomasz Przewrocki 22 (3x3), Michał Rabka 18, Michał Musijowski 14,
Artur Garbacz 6, Robert Stefanowicz 6, Grzegorz Sołtysiak 6, Michał Kindlik 4
(1x3), Damian Turczyński 4, Tomasz Kazura 0, Krzysztof Czopik 0.
----------------------------------------------------------------------------------
4 kolejka LIDER POKONANY
W
środę 13 października w hali żorskiego MOSiR-u odbył się mecz 4-ej
kolejki
rozgrywek drugiej ligi pomiędzy zespołami Hawajskie Koszule Bank
Spółdzielczy w
Żorach, a NOVUM Lublin. Lubelski beniaminek, który do II-ej ligi
wszedł z „dziką kartą”, stanowi dużą niespodziankę, ze
względu na 3 zwycięstwa na początku rozgrywek oraz na bardzo młody wiek
zawodników. Na początku
zarysowała się przewaga gospodarzy, którzy odskoczyli na 3-5
punktów i kontrolowali grę – nie ustrzegając się wyraźnych
błędów polegających na przestrzelonych rzutach spod tablicy.
Przeciwnicy nie potrafili poradzić
sobie ze słabą skutecznością rzutów wolnych, niemniej jednak
doprowadzili do przewagi, którą na koniec pierwszej kwarty
utrzymali. W drugiej kwarcie
„Hawaje” poprawiły skuteczność, poza tym świetne zawody
rozgrywał kapitan Adam
Pierchała, który w całym meczu zanotował 12 „oczek”
, asysty oraz 6 zbiórek. Na przerwę zespoły schodziły z
6-punktowym prowadzeniem gospodarzy,
by w trzeciej kwarcie prowadzić grę podobną do tego, co działo się w
drugiej
odsłonie…z tą różnicą, że na koniec tej części gospodarze
– przy 14-punktowym
prowadzeniu - zaczęli „częstować” gości prezentami.
Skończyło się 67:58… Cały ten wycinek gry – łącznie z
początkiem kwarty czwartej –
wygrali goście aż 13:2! Wynik brzmiał:69 do 66 – jeszcze ciągle
dla „Hawajów”
(goście w tym okresie byli skuteczni w rzutach z dystansu). Sygnał do
powiększenia przewagi dał popularny „Jasiu”, który
był w środowym spotkaniu
prawie nieomylny – trafił 8 z 9 rzutów „za 2”
oraz 11 z 12 rzutów wolnych. Dostroili się w
tym momencie również koledzy – świetnie biegający do
kontrataków i walczący nawet w „parterze” o piłkę
Krzysztof Zieliński oraz
znakomicie broniący Adam Anduła i Karol Kupczak. Mozolnie powiększający
przewagę. Zawodnicy z Żor potrafili „dowieźć” zwycięstwo do
końca –
systematycznie osłabiana drużyna gości nie wytrzymała presji.
Zwycięstwo
odniesione zostało dzięki zespołowej grze, która doprowadziła do
wyłączenia
Jakuba Karolaka – najlepszego dotychczas zawodnika gości oraz do
frustracji,
która – co rusz – była widoczna wśród młodych
lublinian (przewinienie
techniczne, 5 fauli u dwóch zawodników).Po meczach 4-ej
kolejki Przemysław
Jasiński prowadzi w drugoligowych statystykach zdobyczy punktowych (88)
i „eval” (całokształt meczowy – 91), Adam Anduła jest
na drugim miejscu wśród
ligowych blokujących, a Krzysztof Zieliński – po czterech
przechwytach
w meczu z lublinianami - awansował na czwarte miejsce w statystykach
przechwytów.
Po
meczu trener Łukasz Szymik powiedział: „Zagraliśmy dziś dobry mecz.
Najważniejsze, że wytrzymaliśmy psychicznie moment, kiedy to Novum zaczynało się rozpędzać. Na
pewno pomógł nam w tym doping kibiców, za który w imieniu drużyny bardzo
dziękuję.”
Prezes
Adrian Fojcik: „Cieszę się, że po raz kolejny, że zawodnicy otrzymują solidne
wsparcie od kibiców. Rodzi się chyba nowa tradycja – koszykarska! Ważne, że
zawodnicy byli w stanie dość szybko otrząsnąć się po dwóch porażkach i
udowodnić – przede wszystkim sobie – że niepokonane zespoły też muszą mieć swój
„pierwszy raz”!
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy Żory – Novum Lublin 89:78 (17:20, 23:14, 27:24, 22:20)
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 27, Adam Anduła 18
(1x3), Adam Pierchała 12 (1x3), Karol Kupczak 9 (1x3), Krzysztof Zieliński 8,
Paweł Rajnhold 6 (1x3), Adam Białdyga 5 (1x3), Oktawian Przeliorz 4, Tomasz
Gołysz 0, Marcin Master 0.
Novum
Lublin: Rafał Król 27 (3x3), Paweł Szeleźniak 16 (1x3), Mateusz Wiśniewski 12
(1x3), Adam Pawelec 8, Bartłomiej Ciechociński 6 (2x3), Jakub Karolak 5, Michael
Gospodarek 4, Sebastian Drążyk 0.
---------------------------------------------------------------
3 kolejka
W
sobotę 9 października do hali MOSiR w Żorach przyjechali wicemistrzowie grupy C
z ubiegłego sezonu i finaliści rozgrywek o I-szą ligę – „Unia” Tarnów. Mający
podobny do żorzan bilans w bieżących rozgrywkach podopieczni trenera Rafała
Cichońskiego są z pewnością zespołem bardziej zaprawionym w bojach o wysoką
stawkę, ale również fizycznie prezentowali się bardzo dobrze w meczu 3-ej
kolejki. Początek meczu nie wskazywał na późniejsze problemy zawodników
gospodarzy, chociaż skuteczność rzutów z dystansu oraz - co gorsza! – rzutów
wolnych – pozostawiały wiele do życzenia. Prowadzenie 7:2 i 9:4 – to jedyne
wyniki na korzyść gospodarzy w sobotnim spotkaniu. Przy każdorazowym zbliżeniu
się wyniku w okolice remisu – goście celnymi „trójkami” swobodnie zwiększali
przewagę. Uczynili tak w trakcie meczu 8 razy – przy ledwie jednej „trójce”
Hawajskich Koszul (na 17 prób!). Takiej nieskuteczności zawodników z Żor nie
oglądali widzowie już bardzo dawno, a – przyznać trzeba – doping był wyjątkowo
głośny. Bęben i „łapki” w dłoniach kibiców (głownie uczniów klas sportowych z
Gimnazjum nr 2, Gimnazjum nr 3, Szkoły Podstawowej nr 17 i Szkoły Podstawowej
nr 3 oraz klas mistrzostwa sportowego ze Szkoły Podstawowej nr 15) – zrobiły
swoje; dekoncentracja dosięgła również gości przy rzutach wolnych – trafili 16
z 24 prób. Niestety - świetna gra Przemysława Jasińskiego i Adama Białdygi,
coraz lepsza – Krzysztofa Zielińskiego, niezła – Pawła Rajnholda, wyraźna
przewaga w blokach (5-1) oraz szybko popełnione przewinienia czołowych
zawodników „Unii” (Sobiło, Szewczyk) mimo wszystko nie pozwoliły na odniesienie
sukcesu w tym spotkaniu. Nawet lepsza od rywali skuteczność rzutów za 2 punkty
nie zrekompensowała, aż 17-stu (!!!) niecelnych rzutów osobistych z 30-stu prób
– tu „brylował” Tomasz Gołysz, który nie trafił aż siedmiu z ośmiu prób…
Podopieczni trenera Łukasza Szymika mają 3 dni na wyciągnięcie wniosków, bo już
w najbliższą środę czeka ich kolejny trudny mecz w roli gospodarza – z niepokonanym
w bieżących rozgrywkach beniaminkiem z „dziką kartą” – „Novum” Lublin, a w
najbliższą sobotę – z „Polonią” Przemyśl – również w Żorach.
Hawajskie
Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach: Przemysław Jasiński 17, Adam Białdyga 15,
Paweł Rajnhold 10 (1x3), Krzysztof Zieliński 9, Tomasz Gołysz 7, Adam Anduła 3,
Oktawian Przeliorz 2, Adam Pierchała 2, Karol Kupczak 1, Mateusz Szczotka 0.
Unia
Tarnów: Dawid Szewczyk 20 (2x3), Tomasz Zych (1x3), Rafał Sobiło 18 (2x3),
Przemysław Cygan 11 (1x3), Paweł Ciuruś 5 (1x3), Kamil Uriasz 5, Łukasz Grys 4
(1x3), Przemysław Łaszewski 2, Tomasz Nawrocki 0, Gaspar Kapałka 0, Krystian
Kapałka 0, Maciej Marek 0.
-------------------------------------------------------------------
Było
blisko...
Zawodnicy
SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory
byli
bliscy odniesienia wyjazdowego zwycięstwa nad UMKS Kielce, choć
niewiele na to
wskazywało po pierwszych kilkunastu minutach gry. Pod nieobecność w
naszym zespole Adama Pierchały , Pawła Rajnholda oraz Marcina
Mastera gospodarze od początku przejeli całkowicie kontrolę nad
wydarzeniami na
boisku. Po 5 minutach gry było 16 do 6, a po 8 minutach aż 24 do 9. Rośli Kielczanie
posiadali wyraźną przewagę w strefie podkoszowej oraz przede wszystkim
fenomenalnie w tej części meczu trafiali za 3 punkty, głównie za sprawą
K.Dziury i A.Busza.
W
Hawajskich poza pojedyńczymi akcjami Jasińskiego oraz dobrze wykonywanymi
rzutami wolnymi trudno było dostrzec pozytywy. Koncert miejscowych trwał mniej
więcej do 3 minuty drugiej kwarty kiedy to ich przewaga przy stanie 41 do 21
osiągnęła swoje apogeum. Następne 7 minut to zupełnie inny obraz gry.
Niesamowita obrona graczy z Żor oraz punkty Przeliorza, Zielińskiego, Kupczaka
i najczęściej wspomnianego już Jasińskiego sprawiają, iż gospodarze przez 4 min
nie są w stanie zdobyć choćby punktu, zaś na trybunach robi się bardzo cicho.
Dość powiedzieć, że przewaga drużyny UMKSu z 20 punktów topnieje w pewnym
momencie do czterech i tylko niefrasobliwości graczy Hawajskich Koszul, którzy
tuż przed połową popełniają dwie bolesne straty, zawdzięczają Kielczanie prowadzenie do przerwy. Co jednak nie udało się wcześniej stało się w 6 minucie 3 kwarty
po pięknej trójce
rozgrywającego po raz kolejny świetne zwłaszcza w obronie (5
przechwytów) zawody, Adama Białdygi. Warto też odnotować , iż do
tego
momentu w drugiej części meczu, nie do zatrzymania był Adam Anduła, który zdobył z rzędu
wszystkie 13 punktów dla naszego zespołu. Tą, najlepszą dla nas , część gry
wykańcza trójką Gołysz. Drużyna z Żor
powoli ale systematycznie powiększała przewagę prowadząc 72 : 65 na 4 min przed końcem
spotkania. Wtedy przypomniała o sobie
dwójka Dziura , Busz trafiając ponownie trzykronie za trzy punkty. Odpowiedzią
po przerwie na żądanie, przy remisie na 30 sekund przed końcem miała być dobrze przygotowana akcja
i niecelny niestety, wysoce prawdopodobnie faulowanego, rzut Anduły. Nie miało to jednak żadnego znaczenia w kontekście fatalnie rozegranych dwóch
kolejnych akcji, w których nasi zawodnicy najpierw nie upilnowali trafiającego
po raz kolejny za trzy Busza , a następnie wprowadzili piłkę do gry tak
niefortunnie, iż przeciwnik znalazł się sam na sam z pustym koszem. Po akcji
rozpaczy piłkę ponownie przejęli kielczanie przechodząc załamanych i już nie
broniących graczy z Żor ustalili wynik meczu wprawiając ponownie trybuny w
euforię.
Po
meczu trener Hawajskich Koszul Łukasz Szymik powiedział:
„Bardzo żałuję, że w końcówce zawodnicy i
kibice z Kielc mogli sobie urządzić naszym kosztem igrzyska, takie jest jednak
prawo zwycięzców, którym gratuluję. Naszą postawą w tym pojedynku na pewno na
to nie zasłużyliśmy. Moi zawodnicy pokazali charakter i wolę walki w sytuacji
wydawało by się beznadziejnej, z czego jestem niezmiernie zadowolony. Ten mecz
przegraliśmy jednak w głowach i to dwa razy, na początku i na końcu. Mam
nadzieję,
że powoli krystalizuje się nowe, odmłodzone oblicze Hawajskich Koszul. Od zawodników jednak zależy , w którą
stronę pójdziemy, ciężkiej pracy i zwycięstw czy takich jak ta dzisiejsza pięknych porażek”.
UMKS
Kielce :
SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach Żory 84:77
(31:19, 16:20, 14:27, 23:11)
UMKS
Kielce: A. Busz 21 (5), K. Dziura 19 (3), G. Kij 12, D. Tokarski 8 (1), W. Miernik
8, J. Lewandowski 7 (1), D. Kołacz 5, P. Bacik 4, S. Rzońca 0, A. Jaworski 0
SSKS Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy w Żorach Żory: A. Anduła 25 (1), P.
Jasiński 23 (3), A. Białdyga 9 (1), K. Zieliński 6, K. Kupczak 6, O. Przeliorz
5 (1), T. Gołysz 3 (1), D. Sikora 0
--------------------------------------------------------------------------
UDANY POCZĄTEK
W
hali żorskiego MOSiR-u w ostatnią sobotę o 18.00 drugoligowe rozgrywki sezonu
2010/11 zainaugurowali koszykarze drużyny „Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy”
Żory. Po raz trzeci start w drugiej lidze odbywał się na naszym terenie i …po
raz trzeci rywalem była „Cracovia”. Dwa razy spotkania inauguracyjne kończyły
się porażką… Do trzech razy sztuka?
Pełni
obaw do meczu przystępowali zawodnicy, sztab szkoleniowy i działacze – wszak
mimo dobrze przepracowanego okresu przygotowawczego – nie zabrakło problemów z
remontowana halą czy rezygnacją czołowego zawodnika Bartosza Piaseckiego. Na
wysokości zadania stanął jednak jego zmiennik z poprzedniego sezonu Adam Anduła
– w pierwszej kwarcie rzucił już 10 punktów – co okazało się niemalże połową z
jego dorobku w całym meczu. Zbudowana na początku 4 – 6 punktowa przewaga
została powiększona na koniec I-szej kwarty i zawodnicy gospodarzy prowadzili
10-cioma punktami. W drugiej odsłonie goście nie potrafili przez 3 minuty
zdobyć punktów, natomiast żorzanie – w rolach głównych: Adam Anduła i
Przemysław Jasiński – stopniowo powiększali dystans punktowy doprowadzając go
na koniec drugiej kwarty do 19-stu punktów. Świetne zawody rozgrywali też:
Karol Kupczak i Paweł Rajnhold. Nasi prowadzący grę doskonale się uzupełniają –
szybki i żywiołowy Kupczak oraz dostojny, by nie powiedzieć flegmatyczny
Rajnhold – stanowi to trudny element do rozwiązania dla każdego przeciwnika.
Dość szybko „złapane” faule przez Kupczaka doprowadziły do okresu spokojnej,
wyważonej gry prowadzonej przez Rajnholda i wspaniałej „trójki” z 9-10 metra na zakończenie
trzeciej kwarty, po której nasza przewaga wzrosła do 22 punktów. W ostatniej
kwarcie – po doskonałym okresie gry Tomasza Gołysza i „trójce” Jasińskiego –
przewaga gospodarzy osiągnęła w tym meczu najwyższy pułap: 24 punkty. Goście w
tym okresie grali już bardzo agresywnie i nie mając nic do stracenia potrafili
zmniejszyć rozmiary porażki do 15 punktów. W tym momencie na boisku po stronie
żorzan byli absolutni debiutanci na drugoligowym parkiecie: 16-letni wychowanek
Mateusz Szczotka i 18-letni nabytek z Rybnika Dawid Sikora. I choć jeszcze nie
wyglądało to wszystko tak, jak zakładał trener, to trzeba podkreślić, że wyszli
na plac gry bez kompleksów. Warto odnotować w tym miejscu świetne wkomponowanie
do zespołu skrzydłowego Adama Białdygi oraz dobrą, twardą grę wracającego po
kontuzji – z turnieju finałowego w Przemyślu – kapitana Adama Pierchały.
KS
Hawajskie Koszule Bank Spółdzielczy Żory – Cracovia 1906 79:64 (26:16, 22:13, 18:15, 13:20)
Punkty:
Adam Anduła 22, Przemysław Jasiński 19 (2x3), Adam Białdyga 10 (1x3), Tomasz
Gołysz 7, Adam Pierchała 6, Karol Kupczak 5 (1x3), Paweł Rajnhold 5 (1x3),
Krzysztof Zieliński 3, Oktawian Przeliorz 2, Dawid Sikora 0, Mateusz Szczotka
0.
Punkty:
Paweł Czepczyk 19 (1x3), Tomasz Bryzek 10, Tomasz Kumiszcza 9, Marcin Kajor 9,
Tomasz Buczek 7 (1x3), Jakub Płaziński 5 (1x3), Kacper Ciesielski 3 (1x3),
Wojciech Pabich 2, Mariusz Tyran 0.
------------------------------------------------------------------
UROCZYSTE ROZPOCZĘCIE SEZONU
19
września w kinie żorskim („Scena Na Starówce”) odbyła się uroczysta prezentacja
koszykarskiej drużyny Klubu Sportowego „Hawajskie Koszule”. Całość spektaklu
prowadził prezes klubu Adrian Fojcik w towarzystwie Romana Gawrona –
nauczyciela wf, działacza sportowego, spikera „Hawajskich”. Publiczność miała
okazję docenić wysiłek Seweryna Szafarczyka (zawodnik zespołu kadetów HK),
który przygotował prezentację multimedialną o ostatnim – obfitującym w sukcesy
– sezonie sportowym 2009/2010 oraz film złożony z najciekawszych i
najprzyjemniejszych chwil ubiegłego sezonu. Odczytano list Wojewody Śląskiego
adresowany do klubu, a następnie prezes klubu wręczył pamiątkowe statuetki
najlepszym zawodnikom zespołów młodzieżowych w ostatnim sezonie: minikoszykówka
– Krzysztof Szrama, młodzicy starsi – Szymon Łatka, kadeci – Mateusz Szczotka.
Klub podziękował też osobom i instytucjom, które najbardziej wspomagały klub w
ostatnich latach: Miastu Żory, Panu Wacławowi Tomeckiemu – prezesowi Banku
Spółdzielczego w Żorach, Panu Witoldowi Ruszczyńskiemu – właścicielowi firmy
„Witan”, Pani Małgorzacie Pietrydze- Marks – właścicielce firmy „MP Bud”, Panu
Wojciechowi Zieleźnemu, Panu Aleksandrowi Witoszowi – właścicielowi firmy „Alex
Elektronic”, Panu Grzegorzowi Kustosikowi – dyrektorowi „Auchan – Żory”, Panu
Stefanowi Opolonemu – prezesowi kompanii „Stef – Pol”, Panu Władysławowi
Deręgowskiemu – prezesowi firmy „Geo – Bud”, dyrektorom żorskich szkół z
oddziałami mistrzostwa sportowego i oddziałami sportowymi. Licznie zgromadzona
publiczność – w tym młodzi adepci koszykówki wraz z rodzicami – dowiedziała się
o wielu aspektach działalności klubu, a w szczególności – o funkcjonowaniu
drużyny seniorów. To oni właśnie byli „gwoździem” programu. Kapitan zespołu
Adam Pierchała wyprowadził na scenę swą ekipę na sezon 2010/11 w składzie:
Marcin Master, Karol Kupczak, Oktawian Przeliorz, Przemysław Jasiński,
Krzysztof Zieliński, Adam Anduła, Paweł Rajnhold, Tomasz Gołysz, Mateusz
Szczotka, Adam Bałdyga, Dawid Sikora i Robert Goluch.
Uroczystość
zaszczycili obecnością także m.in.: Adam Zdziebło – sekretarz stanu w
Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, Ireneusz Ryszkiel – dyrektor Wydziału
Nadzoru nad Systemem Opieki Zdrowotnej Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, Piotr
Kosztyła – przewodniczący Rady Miasta Żory, Wojciech Kałuża – zastępca
Prezydenta Miasta Żory, Adam Bezeg – były dziekan AWF Katowice, pracownik
naukowy AWF Kraków, wiceprezes ROW Rybnik, założyciel Klubu Olimpijczyka
SOKOLNIA w Rybniku.
Klub serdecznie dziękuje Panu Stanisławowi Ratajczykowi
– dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Kultury - za pomoc w organizacji tego
przedsięwzięcia.
|
|